DYSTANS
8.2 km (pętla)SUMA PODEJŚĆ
555 mPUNKTY GOT
14CAŁKOWITY CZAS
3:30 h+ autobus miejski
NAJWYŻSZY SZCZYT
1328 m n.p.m.GRUPA
3 osobyPOZIOM TRUDNOŚCI
4 / 10EKSPOZYCJA
4 / 10OGÓLNA OCENA SZLAKU
9 / 10Jak liczę trudność i ekspozycję?
Oceny trudności, ekspozycji i szlaku są subiektywne i mają charakter orientacyjny. Poziom trudności wyliczam wg wzoru (QubaPra), który uwzględnia m.in. dystans, czas, nachylenie oraz szacowany wydatek energetyczny (spalone kcal), a końcową ocenę koryguję własnym odczuciem z przejścia. Twoje odczucia mogą być inne (kondycja, pogoda, wrażliwość na wysokość).
Ostatni wypad w Tatry w 2024 roku to klasyka poziomu początkującego — wycieczka na Wielki Kopieniec. Góra wyższa od większości beskidzkich szczytów, a oferująca już w pełni tatrzański klimat. W dodatku dotarcie na te 1328 m n.p.m. nie wymaga większego wysiłku. Nic dziwnego, że to jeden z popularniejszych celów dla tych, którzy chcą zacząć przygodę z Tatrami. Po intensywnym roku w Tatrach, Beskidach i Sudetach nowicjuszem już się nie czułem, ale obiecałem niewymagający trip osobom towarzyszącym — padło więc na najwyższy szczyt Regli Wschodnich.
Pierwsi na parkingu, pierwsi na szczycie
Na parkingu w Toporowej Cyrhli (20 zł) zameldowaliśmy się tuż po 7:00 — w niedzielny poranek, który zapowiadał się naprawdę pięknie. Ruszyliśmy niespiesznie zielonym szlakiem, który równie niespiesznie pnie się w górę — średnie nachylenie wynosi 13%. Już po 30 minutach dotarliśmy do Polany Kopieniec, skąd należy skręcić w prawo, aby zdobyć szczyt. Nachylenie wzrasta tam do 20%, ale nie powinno to nikomu sprawić trudności — do celu zostaje zaledwie 500 metrów. Naprawdę nie ma się gdzie zmęczyć.
Po drodze mijamy kilka formacji skalnych z fliszu karpackiego, które budują charakter miejsca. Po chwili jesteśmy na szczycie. Choć Wielki Kopieniec wcale taki „wielki” nie jest, panorama zapiera dech: od Tatr Bielskich, przez Wysokie, po Zachodnie. Szczyt jest spłaszczony, z dużą ilością miejsca, a skałki tylko urozmaicają krajobraz. Tego dnia wiało solidnie — czapki z głów dosłownie — co potęgowało atmosferę wysokogórskiej przygody. Jeśli chodzi o lęki związane z ekspozycją: ja żadnych nie odczuwałem. Można samemu decydować, czy podejść bliżej krawędzi skał, czy trzymać się z dala. Co ważne — nie występują tam przepaście ani strome uskoki, które mogłyby wywołać dyskomfort.
Trochę wstyd wracać
Dotrzeć do celu w ciągu niecałej godziny? Brzmi niemal żenująco. Kończyć wycieczkę o tej porze? Przecież sam dojazd trwał dłużej. Nieśmiało zaproponowałem rozszerzenie planu — może dorzucimy jeszcze Nosal? „O, tam jest” — wskazałem charakterystyczną, jasną skałę po drugiej stronie Doliny Olczyskiej. „Bliziutko!”
Żeby nie podejmować ważnych decyzji na głodnego, zaprosiłem ekipę na czekoladę i herbatę na Polanie Kopieniec. Północne zejście z Wielkiego Kopieńca jest dużo bardziej strome niż podejście od Cyrhli — średnie nachylenie to 28%, miejscami dochodzi do 66%. Jeśli więc ktoś planuje podejście od Doliny Olczyskiej, musi się przygotować na krótki, ale porządny wysiłek.
Po 20-minutowym śniadaniu udało mi się przekonać niezdecydowanych. Wspomogłem się drobnym fortelem: skróciłem nieco orientacyjny czas przejścia. Mam nadzieję, że mi to wybaczyli.
Nosal full
Z Polany Kopieniec na szczyt Nosala dotarliśmy w 60 minut. Najpierw szlak zielony opada w kierunku Doliny Olczyskiej, następnie odbijamy w żółty, który spokojnym podejściem (nachylenie 7%) prowadzi na Nosalową Przełęcz. Dopiero ostatnie 500 metrów od przełęczy robi się ciekawsze — nachylenie 20%, miejscami do 52%, ale to odcinek krótki, więc nie wypruje Wam flaków.
O 10:00 na szczycie Nosala było już sporo ludzi — większość podchodziła od strony Kuźnic. Trudno było znaleźć wolną skałę, ale udało się zrobić kilka pocztówkowych ujęć. Widoki z Nosala mogą być znacznie bardziej „dynamiczne” niż z Kopieńca — bardziej strome, bardziej skaliste, bardziej tatrzańskie. Pionowe ściany, odczuwalna wysokość, powietrze, które ma w sobie coś surowego. Choć Nosal jest niższy, daje więcej emocji.
Dla osób z lękiem wysokości może pojawić się lekki dyskomfort, ale znów — można dozować napięcie. Skał jest wiele, można wybrać swoją bezpieczną odległość od krawędzi.
Autobusem domykamy pętlę
Tłum się zagęszczał, więc po krótkim odpoczynku ruszyliśmy w dół — strome zejście w stronę Kuźnickiej Polany było większym wyzwaniem, głównie przez slalom między niedzielnymi turystami, którzy na twarzach mieli wypisane: „Ile jeszcze?”. Nachylenie 28% wyciska siódme poty, a miejscowe 67% staje się dla wielu symboliczną „ścianą płaczu”.
Na osłodę, tuż przed zejściem w dolinę, chmury wreszcie odsłoniły Giewont — którego nie udało się zobaczyć podczas naszej wcześniejszej wycieczki na Sarnią Skałę. Piękne zakończenie.
Z Kuźnickiej Polany zeszliśmy do Zakopanego (Bystre), skąd miejskim autobusem szybko i sprawnie wróciliśmy do parkingu w Cyrhli. Całość spokojnego marszu — z wyraźnymi przerwami na zdjęcia, posiłki i zachwyty — zajęła 3:30 h + powrót autobusem.
⚠️ Wskazówki dla osób z lękiem wysokości
🥾 Wielki Kopieniec i Nosal z Toporowej Cyrhli
🔹 Ekspozycja: umiarkowana. Wielki Kopieniec nie stwarza większych problemów – to szeroki, bezpieczny szczyt z łagodnym podejściem. Ekspozycja pojawia się dopiero na Nosalu: skaliste, zerwane zbocza, kilka punktów widokowych z urwiskami i większa otwartość przestrzeni mogą powodować lekki dyskomfort. Lęk można jednak w pełni kontrolować – wystarczy trzymać się z dala od krawędzi.
🔹 Trudności techniczne: niskie. Trasa nie zawiera technicznych przeszkód – szlaki są wyraźne, dobrze utrzymane, a podejścia umiarkowane. Nosalowe wejście/zejście jest strome i może obciążać kolana, ale nie wymaga żadnych umiejętności specjalnych.
⚠️ Rekomendacje i ostrzeżenia
🔹 Szczyt Nosala jest popularnym punktem – tłum i śliskie skały mogą zwiększać napięcie psychiczne.
🔹 Zejście z Nosala do Kuźnic ma duże nachylenie – kijki bardzo się przydają.
🔹 Jeśli masz silną akrofobię, zrezygnuj z podchodzenia do samej krawędzi – widoki dostępne są też z bezpieczniejszej odległości.
Ekspozycja na Wielkim Kopieńcu była dla mnie zerowa, ale na Nosalu – zwłaszcza przy krawędziach – poczułem delikatne ukłucie niepokoju. Nie było to nic paraliżującego, raczej kontrolowany alert. Dlatego oceniam tę trasę jako umiarkowaną pod względem ekspozycji – spokojnie do przejścia dla większości osób z lękiem wysokości.
Zdjęcia ze szlaku
Podsumowanie
📍 Start i parking – Trasa rozpoczyna się w Toporowej Cyrhli, gdzie dostępny jest płatny parking (20 zł). Miejsce spokojne, idealne na wczesny start.
🥾 Trasa – Pętla o długości ok. 8 km z przewyższeniem ok. 550 m. Wejście zielonym szlakiem na Polanę Kopieniec i dalej na szczyt Wielkiego Kopieńca (1328 m n.p.m.). Zejście stromym północnym zboczem do Doliny Olczyskiej, skąd żółtym szlakiem przez Nosalową Przełęcz na szczyt Nosala (1206 m n.p.m.). Zejście stromym zielonym szlakiem w kierunku Kuźnickiej Polany i dalej do przystanku autobusowego w Zakopanem-Bystrem. Powrót autobusem na Cyrhlę. Całość marszu zajmuje ok. 3:30 h + dojazd powrotny.
🌄 Widoki – Z Wielkiego Kopieńca rozciąga się szeroka panorama od Tatr Bielskich po Zachodnie. Z Nosala widoki mogą być bardziej elektryzujące – pionowe skały i ekspozycja sprawiają, że szczyt wygląda na wyższy niż jest w rzeczywistości. Przy dobrej pogodzie widać np. Giewont.
☕ Schroniska i infrastruktura – Na trasie brak schronisk. Na Polanie Kopieniec znajduje się miejsce idealne na przerwę z termosami. W Zakopanem-Bystrem dostępna jest komunikacja miejska.
🧭 Orientacja – Szlaki dobrze oznakowane i bardzo czytelne.
📝 Na marginesie szlaku – Świetna propozycja na krótki, widokowy spacer z tatrzańskim klimatem i niewielkim wysiłkiem. Wielki Kopieniec to dobry wybór na początek, a Nosal wprowadza lekki dreszczyk emocji dzięki ekspozycji. Idealna opcja dla tych, którzy chcą więcej niż tylko dojść i wrócić tą samą drogą.





















