👑
Beskid ŻywieckiPolska

Babia Góra przez obie perci z Krowiarek 🔁👑

DYSTANS

13.9 km (pętla)

SUMA PODEJŚĆ

880 m

PUNKTY GOT

21

CAŁKOWITY CZAS

4:20 h

NAJWYŻSZY SZCZYT

1725 m n.p.m.

GRUPA

1 osoba

POZIOM TRUDNOŚCI

7 / 10

EKSPOZYCJA

5 / 10

OGÓLNA OCENA SZLAKU

10 / 10
Jak liczę trudność i ekspozycję?

Oceny trudności, ekspozycji i szlaku są subiektywne i mają charakter orientacyjny. Poziom trudności wyliczam wg wzoru (QubaPra), który uwzględnia m.in. dystans, czas, nachylenie oraz szacowany wydatek energetyczny (spalone kcal), a końcową ocenę koryguję własnym odczuciem z przejścia. Twoje odczucia mogą być inne (kondycja, pogoda, wrażliwość na wysokość).


Zdobycie Babiej Góry zawsze jest wyczynem. Niezależnie od wybranego szlaku, trzeba się napracować, by poskromić tę złośnicę. A i to nie gwarantuje, że Królowa Beskidów przyjmie nas z otwartymi zboczami. Jest jednak jedno wejście szczególne — najtrudniejsze ze wszystkich. Perć Akademików, bo o niej mowa, była kluczowym elementem mojej kolejnej wyprawy na Diablak, najwyższy szczyt Beskidu Żywieckiego. Ale tego dnia nie była to jedyna perć, którą miałem przejść.

Rozgrzewka

To był jeden z ostatnich momentów w 2024 roku, aby zdobyć Babią Górę przez Perć Akademików, ponieważ zazwyczaj od 1 listopada ten jednokierunkowy szlak jest sezonowo zamykany. Wyruszyłem dość nietypowo, bo zameldowałem się na Przełęczy Krowiarki po 12:30. Dzień był w pełni i zaskakiwał cudowną, jak na październik, pogodą. Ruszyłem na szlak inaczej niż zwykle — czerwony szlak zamieniłem na Górny Płaj (szlak niebieski) w kierunku Markowych Szczawin. To absolutnie łagodna, szeroka, wręcz parkowa trasa, osłonięta od słońca. Do skrzyżowania z żółtym szlakiem (Perć Akademików) jest 5,5 km, i przy zdecydowanym marszu (rozgrzewka przed decydującym starciem z Diablakiem) dotarłem tam dokładnie po godzinie od startu. Trzeba być dość uważnym, bo można łatwo przegapić to nierzucające się w oczy rozwidlenie.

Zaczynamy zabawę

Analizowałem to podejście pod kątem akrofobii — lęku wysokości, lęku przed upadkiem. Nie wyglądało to jakoś specjalnie groźnie, stąd liczyłem, że nie będzie żadnych problemów i pójdzie gładko. Zanim jednak mogłem to zweryfikować na własnej skórze, musiałem dotrzeć do kluczowych momentów z ekspozycją.

Perć Akademików podzieliłbym na trzy etapy:

  1. Pierwszy etap to około 1,1 km wędrówki głównie kamiennymi schodami przez las o średnim, równomiernym nachyleniu 26%.
  2. Drugi etap to odcinek techniczny ze sztucznymi zabezpieczeniami w postaci łańcuchów i klamer do Czarnego Dzioba, o zbliżonym średnim nachyleniu, jednak miejscowo dochodzącym do 80% i więcej, gdzie trzeba użyć rąk do wspinaczki i asekuracji.
  3. Trzeci etap to finalne podejście na szczyt. I to ono da Wam największy wycisk — dystans 400 metrów i 183 m w pionie. Oznacza to mocne, równomierne 46% nachylenia po odsłoniętej, skalisto-ziemnej ścieżce.

Jak mi poszło? Pierwszy odcinek był dobrą rozgrzewką po usypiającym Górnym Płaju — nogi zaczęły się grzać, a serce pompować jak należy. Po dotarciu mniej więcej na wysokość 1390 m n.p.m., las się kończy i zaczynają skalne bloki oraz gołoborza z bardziej stromą końcówką, która doprowadza do drugiego odcinka. Tutaj czekają na nas łańcuchy, skały, półki skalne. Cień zalegający po tej stronie góry sprawia, że panuje tu mikroklimat i jest dużo zimniej. W związku z tym łańcuchy były częściowo pokryte lodem, ale co gorsza, niektóre skały także — miejscami, co dodatkowo utrudniało stabilny krok. Poziom skupienia był zdecydowanie wyższy niż zwykle, a biorąc pod uwagę przyrastającą wysokość, otwierające się widoki i stromiznę, głowa pracowała na 200%. Myślę, że zbyt duża ilość bodźców i zmiennych powodowała, że nie miałem czasu koncentrować się na lęku. Dzielnie pokonałem odcinek ze sztucznymi zabezpieczeniami własnym tempem.

Trzeci etap wydawał się już tylko formalnością, ale to on pochłonął znaczną część moich pokładów i zasobów sił. Zwłaszcza że przyprószone szronem i śniegiem kamienie ukrywały pod ich warstwą lód, więc znowu łatwo było o poślizgnięcie. Dla osoby z lękiem przestrzeni było to ekscytujące, nie przerażające. Przejście Perci Akademików zajęło mi trochę mniej niż 60 minut.

Łagodna jak aniołek

Otwarcie na panoramę Tatr dla wchodzących Percią Akademików na Diablak to nagroda podwójna — po pierwsze, widok zachwyca, po drugie, to już szczyt! Otrzymujemy kombo, które automatycznie wywołuje banana na twarzy — nawet tej najbardziej zmęczonej. W moim przypadku całe zmęczenie zniknęło jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki w chwili, gdy ujrzałem panoramę Tatr. Choć szczyt był pełen turystów i panował tam charakterystyczny, ludzki gwar, to słuchawki, własny kąt między kamieniami, niezasłonięty widok, termos i przekąski zatrzymały tę magiczną chwilę na blisko godzinę — w pełnym słońcu. I wiecie co? Nawet nie wiało! Szok. Królowa miała dla nas wyjątkowo łaskawy dzień.

Dwie perci jednego dnia

Nie wiem, czy wiecie, ale wchodząc na Babią jedną percią, można zejść z niej drugą. Znajduje się ona tuż przed Sokolicą, oznaczona jest kolorem zielonym i nosi nazwę Perć Przyrodników. Oczywiście jest mniej wymagająca niż Perć Akademików i dwukierunkowa. Choć krótsza (1,3 km), niech nie zwiedzie Was jej leśny urok. Średnie nachylenie tej perci to blisko 26%, a miejscami — w okolicach 1300–1350 m n.p.m. — sięga aż 55%. Schodząc nią w dół, nie znałem jeszcze tych liczb, ale moje kolana i kostki wyraźnie mówiły: stromo! Zatem w drugą stronę będzie naprawdę gorąco — zapewniam. Niemniej jednak to bardzo malowniczy szlak, prowadzący przez piękny, gęsty las. Zielonym szlakiem docieramy do Szkolnikowych Rozstajów, skąd do Krowiarek zostaje jeszcze 2,1 km spokojnym, dobrze już znanym Górnym Płajem.

Podsumowując: pętla zajęła mi 3:30 h (z przerwą 50 minut na szczycie Babiej). Trasa, która daje mnóstwo satysfakcji.

⚠️ Wskazówki dla osób z lękiem wysokości

🥾 Babia Góra 1725 m n.p.m. przez Perć Akademików i Perć Przyrodników
🔹 Ekspozycja: zwiększona. Główne wyzwanie stanowi środkowy odcinek Perci Akademików – skały, łańcuchy i klamry tuż przed Czarnym Dziobem. Odcinek ten jest odsłonięty, prowadzi w terenie skalnym z widokiem na strome zbocza i wymaga użycia rąk. Dla osób z akrofobią może to być moment napięcia, zwłaszcza przy silnym wietrze lub śliskiej nawierzchni. Pozostałe fragmenty trasy – zarówno podejście leśne, jak i zejście Percią Przyrodników – są bezpieczne psychicznie.
🔹 Trudności techniczne: duże. Perć Akademików to najtrudniejszy znakowany szlak na Babią Górę: strome podejścia, sztuczne ułatwienia, kamienie i gołoborza. Zejście Percią Przyrodników również wymaga dobrej kondycji – bywa bardzo strome, szczególnie w górnym odcinku.

⚠️ Rekomendacje i ostrzeżenia
🔹 Odcinek z łańcuchami może być śliski i zacieniony – uwaga na lód lub wilgoć nawet przy dobrej pogodzie.
🔹 Podejście na Diablak kończy się odsłoniętym grzbietem – przy silnym wietrze trudność psychiczna może wzrosnąć.
🔹 Zejście Percią Przyrodników może obciążać kolana – kijki trekkingowe bardzo się przydadzą.

Dla mnie najtrudniejszy psychicznie był środkowy odcinek Perci Akademików – klamry, łańcuchy i świadomość ekspozycji wymagały pełnej koncentracji. Ekspozycja była wyraźnie obecna, ale nie przytłaczająca – określiłbym ją jako zwiększoną. Pozostała część trasy dała w kość fizycznie, ale psychicznie była do przejścia nawet z lękiem wysokości.

Zdjęcia ze szlaku

Podsumowanie

📍 Start i parking – Trasa rozpoczyna się na Przełęczy Krowiarki, gdzie znajduje się płatny parking. Miejsc zazwyczaj nie brakuje, ale w weekendy warto być wcześniej rano.

🥾 Trasa – Pętla o długości ok. 13 km z przewyższeniem ok. 880 m. Start niebieskim szlakiem tzw. Górnym Płajem w kierunku Markowych Szczawin. Następnie żółtym szlakiem – Percią Akademików – na szczyt Babiej Góry. Zejście najpierw czerwonym, a następnie zielonym szlakiem – Percią Przyrodników – do Szkolnikowych Rozstajów i powrót niebieskim szlakiem na Krowiarki. Całość marszu (bez przerwy) zajmuje ok. 3:30 h.

🌄 Widoki – Panorama z Diablaka to jedna z najpiękniejszych w całych polskich górach: Tatry, Gorce, Beskid Wyspowy i całe Podhale w zasięgu wzroku. Przy dobrej pogodzie to spektakularna nagroda po wymagającym podejściu.

Schroniska i infrastruktura – Na trasie brak schronisk. Najbliższe schronisko Markowe Szczawiny znajduje się po drugiej stronie masywu. Warto zabrać własny termos i prowiant – przy dobrej pogodzie szczyt to idealne miejsce na odpoczynek.

🧭 Orientacja – Szlaki dobrze oznaczone, choć rozwidlenie z Górnego Płaju na Perć Akademików łatwo przeoczyć. Na odcinku z łańcuchami i klamrami wskazane zachowanie szczególnej ostrożności – jesienią możliwy lód. Zejście Percią Przyrodników może mocno obciążać kolana. Zimą Perć Akademików jest ZAMKNIĘTA.

📝 Na marginesie szlaku – Trasa przez obie percie to Babia w wersji dla ambitnych. Perć Akademików wymaga siły, skupienia i odporności psychicznej – to najtrudniejsze wejście na Królową Beskidów. Widoki z góry oraz kontrast z malowniczą, zalesioną Percią Przyrodników podczas zejścia sprawiają, że ta pętla daje maksimum satysfakcji i emocji.

Bardzo subiektywna ocena trasy

Babia Góra przez obie perci z Krowiarek 🔁👑

10/10

Pamiętajcie, że to moja subiektywna ocena trasy. Może się różnić w zależności od pogody, widoczności w danym dniu, a nawet ruchu na szlaku czy mojego samopoczucia.

  • Rated 10 out of 10
    10
  • Rated 10 out of 10
    10

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *