DYSTANS
13.2 km (pętla)SUMA PODEJŚĆ
698 mPUNKTY GOT
19CAŁKOWITY CZAS
3:50 hNAJWYŻSZY SZCZYT
1063 m n.p.m.GRUPA
1 osobaPOZIOM TRUDNOŚCI
3 / 10EKSPOZYCJA
1 / 10OGÓLNA OCENA SZLAKU
4 / 10Jak liczę trudność i ekspozycję?
Oceny trudności, ekspozycji i szlaku są subiektywne i mają charakter orientacyjny. Poziom trudności wyliczam wg wzoru (QubaPra), który uwzględnia m.in. dystans, czas, nachylenie oraz szacowany wydatek energetyczny (spalone kcal), a końcową ocenę koryguję własnym odczuciem z przejścia. Twoje odczucia mogą być inne (kondycja, pogoda, wrażliwość na wysokość).
Wstyd się przyznać, ale przez wszystkie lata wyjazdów do Lubomierza nigdy specjalnie nie chodziłem po Beskidzie Wyspowym. Relaks na tarasie albo przy kominku w chacie rozleniwiał tak skutecznie, że jeśli już gdzieś się ruszałem, to maksymalnie na Polanę Łąki — i z powrotem. Dlatego ta wycieczka była dla mnie jak przysłowiowe odkrycie Ameryki.
Krzystonów bez „sz”
14 grudnia w Lubomierzu zima była jak z bajki: mróz, śnieg, słońce i malownicze chmury w przeróżnych formach. Idealne warunki na spacer po Beskidzie Wyspowym. Celem był Krzystonów (często błędnie nazywany „Krzysztonów”) przez Jasień.
Nazwa „Krzystonów” pochodzi najpewniej od osoby lub rodu Krzystonów, którzy byli związani z tymi terenami — gospodarowali tu, wypasali owce albo mieszkali w pobliżu. Nie ma to nic wspólnego z żadnym Krzysztofem. Zresztą — tabliczka na szczycie rozwiewa wszelkie wątpliwości.
Zima jak z obrazka
Ruszyłem z Mądrówki punktualnie o 9:00, znanym mi nieoznakowanym leśnym traktem prowadzącym w stronę Polany Łąki, przez którą przebiega zielony szlak. Ten 3-kilometrowy odcinek ma średnie nachylenie 12%, miejscami dochodzące do 25%.
Po połączeniu się ze szlakiem zielonym czekało mnie łagodne, nieco ponad kilometrowe podejście na Jasień (średnie nachylenie 8%). Choć ani ten odcinek, ani sam szczyt nie oferują żadnych widoków, to tego dnia otaczająca mnie bajkowa zima i ledwo przetarty szlak w zupełności to rekompensowały. Przygoda i estetyczne doznania — gwarantowane.
Kolejny punkt na trasie to rozjeżdżona przez quady lub ciągniki Polana Skalne wraz ze szczytem Kutrzyca 1054 m n.p.m. — i to one okazały się game-changerem tej wycieczki. Widok z polany zapierał dech: śnieżna bajka, rozległa opadająca łąka z małym szałasem w dole, a w tle… Tatry. Ten obraz mam w głowie do dziś. Niezapomniany!
Dumbphone
Niestety, warunki atmosferyczne szybko pokazały słabość mojego smartfona. Mróz sprawił, że telefon błyskawicznie się rozładował, a wilgoć — przez opady śniegu — uniemożliwiła jego ładowanie (system bezpieczeństwa wykrył wodę w gnieździe). Zostałem bez możliwości robienia zdjęć. Byłem tak sfrustrowany, że w tamtym momencie postanowiłem: na zimowe wycieczki muszę zabierać dedykowany aparat. Mały, pancerny, mrozo- i wodoodporny, z wymiennymi bateriami. Telefon nie sprawdza się w takich warunkach.
Krzystonów
Odcinek Kutrzyca – Pieżguła – skrzyżowanie szlaków pod Krzystonowem to lekko opadająca leśna ścieżka. Spotkałem tu pierwszą i jedyną osobę tego dnia — wyskoczyła zza zakrętu jak zjawa, akurat gdy byłem pogrążony w kontemplacji śnieżnej ciszy. Trochę się przestraszyłem.
Ostatni fragment — niespełna pół kilometra — to podejście do skrzyżowania szlaków i krótki odbit z żółtego w stronę tabliczki szczytowej.
Sam szczyt? „Szczyt bez szczytowania” — ukryty w lesie, bez widoków i bez wyraźnej formy. Ale to szósty najwyższy wierzchołek Beskidu Wyspowego i punkt w Koronie tego pasma. W tamtych warunkach wart był mimo wszystko drobnego wysiłku.
Off-trail
Żaden oficjalny szlak nie prowadził z powrotem do punktu wyjścia w Lubomierzu, więc trasę powrotną wytyczyłem sam: zielonym szlakiem przez Polanę Wały, a potem leśnymi drogami w kierunku Miznówki 969 m n.p.m. Tam wskoczyłem na żółty szlak z Jasienia, by po 500 metrach odbić w stronę Potoku Dudów i Lubomierza-Dudów, a dalej przez wieś dotrzeć do Mądrówki.
Ten niemal 8-kilometrowy odcinek nie był technicznie trudny — nachylenie spacerowe, raz w górę, raz w dół. Największy spadek zanotowałem za Polaną Wały (ok. 20% na 500 metrach). Mimo wszystko marsz wymagał wysiłku — w wielu miejscach zalegał świeży śnieg, miejscami po kolana. Ale to tylko dodawało klimatu. Przez całą trasę byłem sam na sam z zimą w Beskidzie Wyspowym.
Łącznie pokonałem nieco ponad 13 kilometrów w niespełna 4 godziny, z przerwą na drugie śniadanie w kuchni polowej bazy namiotowej na Polanie Wały. Wycieczka, która miała być lokalnym spacerem, okazała się jedną z najbardziej klimatycznych zimowych przygód sezonu.
⚠️ Wskazówki dla osób z lękiem wysokości
🥾 Krzystonów przez Jasień i Kutrzycę z Mądrówki
🔹 Ekspozycja: brak. Cała trasa prowadzi przez lasy, polany i szerokie leśne ścieżki. Nie występują urwiska, odsłonięte grzbiety ani punkty widokowe o charakterze ekspozycyjnym. Wszystkie podejścia są osłonięte, a otwarte przestrzenie – jak Polana Skalne – nie budzą lęku wysokości.
🔹 Trudności techniczne: niskie. Szlak nie stawia żadnych wyzwań technicznych – podejścia są łagodne, a zejścia nie wymagają szczególnej kondycji. Poziom trudności oceniam na niski (3/10), głównie ze względu na długość pętli i ewentualne zalegające zimą zaspy.
⚠️ Rekomendacje i ostrzeżenia
🔹 Brak
Dla mnie to była jedna z tych tras, które pozwalają całkowicie wyłączyć myślenie o lęku wysokości. Las, śnieg, cisza – pełne bezpieczeństwo psychiczne. Ekspozycji nie było nawet przez chwilę. Idealna zimowa wyprawa z klimatem i spokojem w tle.
Zdjęcia ze szlaku
Podsumowanie
📍 Start i parking – Trasa rozpoczyna się w Lubomierzu (Mądrówka), gdzie można bez problemu zostawić samochód przy drodze. Start ścieżką leśną, która łączy się z zielonym szlakiem w rejonie Polany Łąki.
🥾 Trasa – Pętla o długości 13,2 km z przewyższeniem około 700 m. Podejście zielonym szlakiem na Jasień (1063 m n.p.m.) to klasyczne, umiarkowane podejście (średnie nachylenie 8%). Dalej przejście na Polanę Skalne i szczyt Kutrzyca (1054 m), a następnie leśnym grzbietem na Krzystonów (1012 m n.p.m.). Powrót przez Polanę Jaworzynkę i przysiółek Lubomierz-Rola. Czas przejścia: 3:50 h bez pośpiechu, z krótkimi postojami.
🌄 Widoki – Polana Skalne oferuje doskonałą panoramę Tatr, Beskidu Wyspowego i Gorców. Pozostała część trasy wiedzie głównie przez lasy ze spokojną atmosferą.
☕ Schroniska i infrastruktura – Brak schronisk na trasie. Warto zabrać ze sobą termos i coś do przegryzienia – idealna okazja na śniadanie z widokiem na Tarty.
🧭 Orientacja – Szlaki dobrze oznakowane. Odcinek początkowy (dołączenie do zielonego szlaku) wymaga orientacji w terenie lub śladu GPS. To samo tyczy się zejścia z Krzystonów do Lubomierza.
📝 Na marginesie szlaku – Klasyczna beskidzka pętla – przyjemna, spokojna, z umiarkowanym wysiłkiem i malowniczymi polanami po drodze. Trasa idealna na późnojesienne wędrowanie: cicha, bezludna, z pięknym światłem i tłem Tatr na horyzoncie.



















