DYSTANS
17 kmSUMA PODEJŚĆ
-1220 mPUNKTY GOT
CAŁKOWITY CZAS
5:05 hNAJWYŻSZY SZCZYT
1220 m n.p.m.GRUPA
2 osobyPOZIOM TRUDNOŚCI
4 / 10EKSPOZYCJA
1 / 10OGÓLNA OCENA SZLAKU
10 / 10Jak liczę trudność i ekspozycję?
Oceny trudności, ekspozycji i szlaku są subiektywne i mają charakter orientacyjny. Poziom trudności wyliczam wg wzoru (QubaPra), który uwzględnia m.in. dystans, czas, nachylenie oraz szacowany wydatek energetyczny (spalone kcal), a końcową ocenę koryguję własnym odczuciem z przejścia. Twoje odczucia mogą być inne (kondycja, pogoda, wrażliwość na wysokość).
Jeśli jesteś miłośnikiem szlaków i górskich wycieczek, byłoby grzechem nie odwiedzić Wąwozu Samaria będąc na Krecie.
W necie krążą legendy odnośnie poziomu trudności i innych ludzkich „dramatów” na szlaku. Opinii od prawa do lewa też nie brakuje. Dorzucę zatem swoje trzy grosze do tego kociołka informacyjnego. Może kogoś zainspiruje, może komuś zawarte tu info pomoże, ale zapewniam: morze na koniec nie zaszkodzi 🙂
Kto rano wstaje, temu puste szlaki
Z informacji na temat Wąwózu Samaria w necie zapamiętałem, że to miejsce warte odwiedzenia, ale trudne lub łatwe (!!!) do przejścia i najczęściej mocno zatłoczone. Czy warte zobaczenia to się okaże, jak je odwiedzę. Czy trudne czy łatwe to się okaże, jak je odwiedzę. Czy mocno zatłoczone, to się nie okaże, bo jak zwykle udam się na szlak tak wcześnie jak to możliwe, żeby po pierwsze uniknąć rannego najazdu turystów, a po drugie popołudniowego kreteńskiego słońca, które w sierpniu nie zna litości.
Na parking dotarliśmy przed 7:30, więc i tak nie byliśmy pierwsi. Nieśmiało zjeżdżały pierwsze samochody. Podjechał też pierwszy autokar. Samochód zaparkowaliśmy trochę niżej, nadal jednak bardzo blisko wejścia do Wąwozu. Poranek był przyjemnie rześki, a pogoda zapowiadała się typowo – pełna lampa i sierpniowy upał. Lubię to, ale nie koniecznie podczas długiego marszu. Wymarsz o 7:30 uważam za game-changer. Po pierwsze dlatego, że po wyprzedzeniu na pierwszym odcinku („schody” przez las) ok. 2-4 małych grupek obcokrajowców praktycznie do końca wąwozu szliśmy sami – dosłownie kilka osób, albo wyprzedziliśmy jeszcze, albo nas wyprzedzono. A po drugie cień i umiarkowana temperatura umilały nam spacer praktycznie do wyjścia z wąwozu. Mogę sobie wyobrazić, jak bardzo może niweczyć cały klimat tego miejsca tłum na szlaku, który albo dyszy Ci na plecach, albo plecami blokuje przejście. A do tego gwar, który generują setki małych grupek, z których każda rozmawia w innym języku… Może są ludzie, którym to nie przeszkadza. Mi przeszkadza. Na tyle, że gdyby trafiła mi się taka sytuacja podczas spaceru przez wąwóz to zapewne ta relacja miałaby zupełnie inny wydźwięk.
Iść czy nie iść – o to jest pytanie
Skupmy się teraz na temacie nurtującym większość z Was – czy dam radę przejść przez Wąwóz Samaria? Moim zdaniem wystarczy, że odpowiesz sobie na jedno proste pytanie: czy jesteś w stanie przejść 17 kilometrów (i jedno pomocnicze-upewniające: czy zrobiłeś/aś taki dystans na przestrzeni ostatniego roku)? Nie chodzi o to czy jesteś w stanie przejść te 17 km po górach – czy w ogóle jesteś w stanie przejść ten dystans „po płaskim”. Jeśli nie jesteś w stanie, to znaczy, że Wąwóz Samaria będzie dla Ciebie wyzwaniem, które nie będzie przyjemnością, a walką o przetrwanie. To nie trudności techniczne Cię pokonają, ale dystans.
Jeśli natomiast jesteś w stanie fizycznie przetrwać 17-sto kilometrowy spacer to moim zdaniem poradzisz sobie z Wąwozem Samaria. Oczywiście trzeba wziąć poprawkę na fakt, że przez pierwsze 5 kilometrów ścieżka ma średnie nachylenie 13% (punktowo 25-35%). To oznacza, że opada umiarkowanie z kilkoma większymi uskokami/schodami. Jeśli zatem masz przeciwskazania przed dłuższym schodzeniem po schodach, to rozważ odpuszczenie. Z drugiej jednak strony, moja druga połowa, nie może obciążać jednego kolana (pęknięta rzepka i problem z łąkotką), a mimo to, bez najmniejszego problemu pokonała Wąwóz niezłym, jak sądzę tempem. Druga ok. 12-sto kilometrowa część szlaku ma już spadek na średnim poziomie 6% i bardzo rzadko punktowo nie przekracza nawet 20%.
Dobre buty nie czynią człowieka, ale ułatwiają mu życie
Nie będę się rozwodził na temat obuwia. Jeśli sam/sama nie umiesz dobrać obuwia do okoliczności, to na nic moje złote rady. Rozważ zmienne: to szlak z kamieniami dużymi, średnimi i drobnymi – jeśli założysz sandały, oblewasz mój test. Suche lato, a może będzie lub właśnie padało? – jeśli założysz trampki na płaskiej podeszwie, oblewasz mój test. Praktycznie cały czas w dół – jeśli założysz niewygodne i niedopasowane buty, będziesz cierpieć.
Wrzucę dygresję w tym temacie: moje lekkie traile idealnie się sprawdziły. Wielosezonowe trekkingi nad kostkę mojej żony (wg teorii idealne do tego szlaku) niemal „zerwały” paznokcie w obu paluchach. Długo to leczyła. Paskudna sprawa. Źle dobrany but najbardziej da Ci w kość właśnie przy schodzeniu. Nawet jeśli będzie super-pro.
Nagrody
Nie będę się rozwodził na temat piękna i unikalności tego wąwozu. Zdjęcia nie oddają chyba skali tego miejsca. O ile pierwsza część wiedzie przez las i jedyny szerszy widok na okolicę jest z punktu startowego na górze, to druga część wiedzie coraz mniej zielonym dnem wąwozu otwierając przed nami jego potężne ściany. Choć łącznie trasa liczy 17 kilometrów, to nie wydawała mi się monotonna. Krajobraz dość szybko się zmienia – różnorodny las, potoki (wyschnięte w sierpniu), polanki, nienachalna infrastruktura dla turystów, skały, kamienie, ruiny – wszystko to sprawia, że dużo się dzieje (jeśli oczywiście widzisz, a nie tylko patrzysz). Dodatkowy dreszczyk emocji pojawia się w miejscach, w których są ostrzeżenia przed spadającymi kamieniami – zwłaszcza, że niestety zdarzają się tutaj takie wypadki i zagrożenie jest realne. Z wąwozu realnie wychodzimy na ok. 15-tym kilometrze i dalej 2 kilometry już w pełnym słońcu (uff jak gorąco) przez wioskę Palaia Agia Roumeli docieramy po godzinie 12 do cywilizacji. W miasteczku Agia Roumeli przy plaży z niezwykłym ciemnym drobniutkim kamieniem i ślicznym morzem czekają na nas leżaki. Miłe zaskoczenie, bo dwa kosztowały nas w 2024 roku 10 euro z dwoma napojami w cenie, podczas gdy leżaki na plaży Vai kosztowały… 40 euro!
W związku z tym, że ruszyliśmy na szlak wcześnie, plaża była stosunkowo pusta, ale z każdą godziną turystów przybywało i po każdej napływającej nowej fali zdobywców Samarii (nazwaliśmy ich Samaritanie) było coraz bardziej widać zwiększony trud, jaki musieli włożyć w pokonanie trasy z powodu późniejszej godziny = wyżej słońce = jeszcze bardziej upalnie.
Mieliśmy 4 godziny relaksu zanim podpłynął prom, na który bilety kupiliśmy w miasteczku, a który o 17 zabrał nas na zachód do miejscowości Sougia. Podróż trwała niecałe 1:30h. Dopiero w Sougia zorientowałem się jaka masa turystów przewaliła się tego dnia przez Wąwóz Samaria. To była niekończąca się fala ludzi wylewająca się z promu i wlewająca się do kilkunastu, dużych autokarów. I pomyśleć, że podczas naszego spaceru spotkaliśmy może w sumie 30 osób. Po raz kolejny powiedzenie „Kto rano wstaje, ten ma szlak dla siebie” się sprawdziło. Dotarliśmy na parking przy wąwozie przed 20.
Gdyby ktoś pytał: wystarczyło nam po 1,5 litra wody na osobę. Resztę płynów z parasolkami uzupełniliśmy pod parasolami na plaży 🙂 + na szlaku jest kilka miejsc z WC,
Zdjęcia ze szlaku
Podsumowanie
📍 Start i parking – Trasa rozpoczyna się w miejscowości Xyloskalo na płaskowyżu Omalos (1220 m n.p.m.). Parking jest dostępny, ale w sezonie szybko się zapełnia. Warto przybyć przed 7:30, aby uniknąć tłumów i upału.
🥾 Trasa – Szlak o długości 17 km prowadzi w dół wąwozu Samaria, kończąc się w nadmorskiej miejscowości Agia Roumeli. Całkowite zejście wynosi około 1220 m. Trasa jest dobrze utrzymana, ale kamienista i miejscami stroma, szczególnie na początku. Przejście zajmuje średnio 5–7 godzin.
🌄 Widoki – Wąwóz oferuje spektakularne krajobrazy: wysokie ściany skalne, wąskie przejścia (najwęższe miejsce to tzw. „Żelazne Wrota” o szerokości 3,5 m), bujną roślinność oraz możliwość spotkania dzikich kóz kri-kri.
☕ Schroniska i infrastruktura – Na trasie znajdują się punkty z wodą pitną i miejsca odpoczynku. Brak schronisk czy punktów gastronomicznych w samym wąwozie. W Agia Roumeli dostępne są tawerny i plaża, idealne na regenerację po wędrówce.
🧭 Orientacja – Szlak jest dobrze oznakowany i nie sprawia trudności orientacyjnych. Jednak ze względu na długość i warunki terenowe, zaleca się dobre przygotowanie kondycyjne i odpowiednie obuwie trekkingowe.
📝 Na marginesie szlaku – Wędrówka przez Wąwóz Samaria to niezapomniane doświadczenie, łączące wyzwanie fizyczne z obcowaniem z dziką przyrodą Krety. Wczesny start pozwala uniknąć tłumów i upału, czyniąc trasę bardziej komfortową.































