Beskid WyspowyGorcePolska

Kudłoń i Jasień z Lubomierza 🔁

DYSTANS

23.5 km (pętla)

SUMA PODEJŚĆ

1232 m

PUNKTY GOT

34

CAŁKOWITY CZAS

5:25 h

NAJWYŻSZY SZCZYT

1274 m n.p.m.

GRUPA

1 osoba

POZIOM TRUDNOŚCI

6 / 10

EKSPOZYCJA

1 / 10

OGÓLNA OCENA SZLAKU

3.5 / 10
Jak liczę trudność i ekspozycję?

Oceny trudności, ekspozycji i szlaku są subiektywne i mają charakter orientacyjny. Poziom trudności wyliczam wg wzoru (QubaPra), który uwzględnia m.in. dystans, czas, nachylenie oraz szacowany wydatek energetyczny (spalone kcal), a końcową ocenę koryguję własnym odczuciem z przejścia. Twoje odczucia mogą być inne (kondycja, pogoda, wrażliwość na wysokość).


Lubomierz zajmuje szczególne miejsce w moim sercu. Swego czasu bardzo często tam bywałem, choć raczej czas spędzałem tam na błogim lenistwie niż na przemierzaniu okolicznych szlaków. Jednak od czasu kiedy trafił mnie szlak, po głowie chodziła mi dość ambitna pętla ze startem i metą w Lubomierzu właśnie. No i pewnego dnia przy okazji wizyty na pograniczu Beskidu Wyspowego i Gorców, pomimo niesprzyjających warunków atmosferycznych i bardzo dużej presji czasowej, po prostu ruszyłem po śniadaniu na szlak.

Przeszkody terenowe

Moją dużą, ponad 20-to kilometrową pętlę rozpocząłem w Lubomierzu kierując swoje kroki na czarny szlak koło Kościoła pw. Św. Józefa. Niebo zaniesione chmurami i mżawka nie dawały zbytnio szans na spektakularne widoki czy panoramiczne doznania. Co gorsza, szybko okazało się, że niewielka Rosocha kompletnie wylała przed Kozerami zalewając na tyle skutecznie drogę, że przejście nie było możliwe. Niezbędny był off-trail z elementami bushcraftingu i błotnej wspinaczki, aby przejść na drugą stronę wezbranej rzeczki. Gdyby nie ślad GPX wgrany do zegarka i telefonu miałbym ogromne trudności w odnalezieniu właściwej ścieżki w tym konkretnym miejscu. Zakamuflowane oznakowanie czarnego szlaku na czarno-białej korze ukrytej brzozy uważam za mega złośliwość kogoś, kto ten znacznik tam umieścił 🙂

Przez pierwsze dwa kilometry średnie nachylenie szlaku należy potraktować jako rozbiegówkę – średnie nachylenie nie przekracza 5%. Później szlak biegnie wzdłuż pastwisk, które miejscami zdają się być ogrodzone po to, żeby zniechęcić turystów, żeby tamtędy przechodzić. Dopiero po osiągnięciu ok. 700 m zaczyna się las z wyraźnym duktem i markowaniem szlaku. Znalazłem tam masę maślaków. Było ich tak dużo, że nie byłem w stanie wszystkich ze sobą zabrać, choć wołały do mnie co krok. Ten odcinek, aż do granicy Gorczańskiego Parku Narodowego nachyla się już bardziej (do ok. 13%)

Kolejny brak szczytowania

Od tablicy Parku na szczyt Kudłonia, ścieżka robi się węższa i bardziej stroma (średnia 19%). Las gęstnieje, tak samo zresztą jak mgły tego dnia. Były na tyle gęste, że praktycznie niezauważalne stały się formacje skalne w tym Kudłoński Baca czy też polana Kudłoń. Niestety sam szczyt okazał się kolejnym, który trafił na moją listę „szczytu bez szczytowania”. Zalesiony, niczym nie wyróżniający się wierzchołek bez tabliczki, a jedynie upstrzony krzyżem z wątpliwej urody dekoracją ze sztucznych (!!!) kwiatów. Licząc, że może cokolwiek uda mi się zobaczyć, przeszedłem jeszcze fragment czarno-żółtego szlaku w kierunku Polany Pustak, ale i tam czekało na mnie wyłącznie mżawka i mleko.

Z Gorców do Beskidu Wyspowego

Kolejny etap wędrówki wiedzie żółtym szlakiem przez Gorc Troszacki, Polanę Adamówkę, Polanę Podskały, Jaworzynę, Polanę Pod Jaworzynką do Lubomierz-Przysłop. Ten 5,6 kilometrowy odcinek ma swoje momenty (strome zejście z Gorca Troszackiego oraz za Jaworzyną) i z pewnością w pogodny dzień zapewnia piękne widoki na Gorce i Beskid Wyspowy, a polany uchodzą za niezwykle malownicze. Tego dnia jednak były malownicze inaczej i nie oferowały żadnych widoków. Co oczywiście też miało swój urok. Po zejściu 595m docieramy do Lubomierz-Przysłop, gdzie żegnamy Gorce i witamy Beskid Wyspowy.

Presja czasu

Z początku żółty szlak wiedzie asfaltową drogą między domami, by po 500 metrach prowadzić już na zmianę przez las i łąki. Pierwsza z nich pod Myszycą mocno pnie się w górę. Na jej górnym skraju znajdziemy kolejne żelastwo – dekorowane serce z ławeczką. Dla zakochanych pewno raj, dla ludzi ceniących sobie estetykę i naturę prawdziwy koszmar. Polana z pewnością oferuje cudne widoki. Tym razem tylko mżawkę i mleko. Łagodnie opadające dotarcie na Przełęcz Przysłopek daje chwilę na uspokojenie oddechu, który będzie potrzebny na podejściu przed Miznówką – kolejnym szczytem na trasie. Od Miznówki na Jasień pozostaje łagodny kilometr. Na najwyższy tego dnia szczyt Beskidu Wyspowego docieram po 4 i pół godzinie od startu i jestem już zmęczony dość monotonnym marszem bez żadnych nagród w postaci widoków i panoram. Podszedłem jeszcze rzucić okiem na Polanę Skalne pod Kutrzycą, z której widać Tatry, ale tam też tylko mżawka i mleko.

Czas gonił nie ubłaganie, bo za 30 minut powinienem być już w Lubomierzu. Nie było czasu nawet na krótką herbatę. Pędem zielonym szlakiem na Polanę Łąki, skąd znaną mi już doskonale leśną drogą docieram przed 16tą do Lubomierza – spóźniony 🙁

Choć pętla ta nie dostała ode mnie wysokich not, to jestem przekonany, że przy ładnej pogodzie i dobrej widoczności, moja ocena szlaku byłaby wyższa. Jednocześnie, jak patrzę na zdjęcia, które zrobiłem, bo chyba lepiej się prezentują niż trasa w tamtych warunkach.

⚠️ Wskazówki dla osób z lękiem wysokości

🥾 Kudłoń 1274 m n.p.m. i Jasień 1063 m n.p.m. z Lubomierza
🔹 Ekspozycja: brak. Trasa wiedzie przez lasy, łąki i polany – całkowicie pozbawiona ekspozycji.
🔹 Trudności techniczne: umiarkowane. Choć szlak nie sprawia technicznych trudności, długość pętli (ponad 20 km), zmienna nawierzchnia oraz bardziej strome fragmenty wymagają dobrej kondycji i orientacji w terenie.

⚠️ Rekomendacje i ostrzeżenia
🔹 W czasie opadów szlak miejscami może być zalany lub nieprzebyty – warto mieć ślad GPX i przygotowanie na off-trail.
🔹 Długie fragmenty bez widoków mogą działać monotonnie – zwłaszcza w pochmurny dzień.
🔹 Brak wyraźnych oznaczeń w niektórych punktach – czujność nawigacyjna wskazana.

Dla mnie to była długa, ale psychicznie komfortowa pętla. Żadnych lękowych momentów, pełen spokój, zero ekspozycji. Gdyby jeszcze widoczność dopisała – byłoby naprawdę pięknie.
Nagrana trasa: Lubomierz – Kudłoń – Jasień (pętla) | mapa-turystyczna.pl

Zdjęcia ze szlaku

Podsumowanie

📍 Start i parking – Trasa rozpoczyna się w Lubomierzu, przy Kościele pw. Św. Józefa. Miejsca parkingowe dostępne wzdłuż drogi i przy kościele. Lokalizacja spokojna, idealna na poranny start.

🥾 Trasa – Długa pętla o długości ponad 20 km z przewyższeniem około 900 m. Podejście czarnym szlakiem na Kudłoń bywa kłopotliwe orientacyjnie, miejscami zalane i nieprzyjazne. Zejście żółtym szlakiem do Lubomierz-Przysłop, następnie podejście na Jasień przez Miznówkę i powrót zielonym szlakiem przez Polanę Łąki do punktu wyjścia. Całość zajmuje około 6 godzin.

🌄 Widoki – Tego dnia niemal żadne. Mgła i mżawka zasłoniły panoramy z Kudłonia, Polany Pustak, Adamówki i Jaworzyny, a nawet z Jasienia i Polany Skalne. W pogodny dzień szlak oferuje szerokie widoki na Tatry, Gorce i Beskid Wyspowy.

Schroniska i infrastruktura – Brak schronisk na całej trasie. W Lubomierzu dostępne są sklepy, ale na szlaku brak możliwości uzupełnienia zapasów. Należy zabrać prowiant, wodę oraz aplikację GPS – oznakowanie miejscami bardzo słabe.

🧭 Orientacja – Szlak na Kudłoń miejscami trudny do odnalezienia, szczególnie w rejonie odcinka przed Kozerami i w gęstym lesie. Warto mieć ślad GPS. Pozostałe fragmenty – żółty i zielony – oznakowane znacznie lepiej.

📝 Na marginesie szlaku – Choć pogoda nie dopisała, trasa ma potencjał – obfituje w polany, ciekawe formacje skalne i typowo gorczański klimat. Przy dobrej widoczności byłby to szlak z dużą nagrodą wizualną. W deszczu i mgle – bardziej dla wytrwałych i zakochanych w górskim brnięciu przed siebie.

Bardzo subiektywna ocena trasy

Kudłoń i Jasień z Lubomierza 🔁

3.5/10

Pamiętajcie, że to moja subiektywna ocena trasy. Może się różnić w zależności od pogody, widoczności w danym dniu, a nawet ruchu na szlaku czy mojego samopoczucia.

  • Rated 3 out of 10
    3
  • Rated 4 out of 10
    4

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *