👑
Góry StołowePolska

Korona Gór Polski 👑 Szczeliniec Wielki 🔁🏡

DYSTANS

4.2 km (pętla)

SUMA PODEJŚĆ

258 m

PUNKTY GOT

6

CAŁKOWITY CZAS

1:56 h

NAJWYŻSZY SZCZYT

922 m n.p.m.

GRUPA

3 osoby

POZIOM TRUDNOŚCI

2 / 10

EKSPOZYCJA

4 / 10

OGÓLNA OCENA SZLAKU

6 / 10
Jak liczę trudność i ekspozycję?

Oceny trudności, ekspozycji i szlaku są subiektywne i mają charakter orientacyjny. Poziom trudności wyliczam wg wzoru (QubaPra), który uwzględnia m.in. dystans, czas, nachylenie oraz szacowany wydatek energetyczny (spalone kcal), a końcową ocenę koryguję własnym odczuciem z przejścia. Twoje odczucia mogą być inne (kondycja, pogoda, wrażliwość na wysokość).


W 2024 roku zapoczątkowałem tradycję górskiego rajdu podczas majówki. Mieliśmy bazę w Jagniątkowie (Jelenia Góra) i przez cztery dni zdobywaliśmy pobliskie szczyty należące do Korony Gór Polski – i nie tylko. W 2025 roku nie mogło być inaczej. Już na kilka miesięcy wcześniej przygotowałem szczegółowy plan zwiedzania Ziemi Kłodzkiej. Na liście nie zabrakło Zamku Książ, Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdroju, Torfowiska pod Zieleńcem czy Zdroju Wojciech w Lądku-Zdroju. Najważniejsze były jednak góry – i osiem szczytów z Korony Gór Polski.

Nie ma czasu do stracenia

Prosto z trasy zajechaliśmy na darmowy, leśny parking pod Szczelińcem – przy skrzyżowaniu szlaku niebieskiego z żółtym, od strony Pasterki. Grafik pierwszego dnia był napięty, więc wybrałem krótki wariant dojścia na szczyt. Szczeliniec to turystyczna gwiazda – autokary z wycieczkami szkolnymi podjeżdżają z drugiej strony, do Karłowa. Nam zależało na spokojnym, płynnym zwiedzaniu tej niezwykłej atrakcji Gór Stołowych. Dlatego wybraliśmy dzień tuż przed majówką – 30 kwietnia – i możliwie wczesną porę. O 9:00 rano parking był pusty. Wystartowaliśmy w ciszy i spokoju.

300-metrowe podejście żółtym szlakiem ma średnie nachylenie 23%, ale dzięki niewielkiej długości nie jest mordercze. Raczej szybkie rozruszanie krwi o poranku. Do odejścia niebieskiego szlaku dotarliśmy w 15 minut, spokojnym tempem dopasowanym do najwolniejszego uczestnika. Dalej – kilka minut płaskiego trawersu do Przełęczy Szczeliniec i potem kilkadziesiąt schodów oraz Ucho Igielne, które wyprowadziło nas pod Schronisko na Szczelińcu. Tarasy były niemal puste – idealny moment, by usiąść, napić się herbaty, zjeść kostkę czekolady i podziwiać nieziemskie widoki sięgające aż po Śnieżkę.

Spokój przerwały okrzyki nadciągającej wycieczki szkolnej. Przyszedł na nas czas. Po opłaceniu biletów wstępu ruszyliśmy drewnianymi pomostami i skalnymi korytarzami na spotkanie z krajobrazem, który nigdy się nie nudzi.

Skały, które nigdy się nie nudzą

Na Szczelińcu byłem już dwukrotnie – jako dziecko i kilkanaście lat temu z własnymi dziećmi. Za każdym razem robił na mnie ogromne wrażenie. Ta skalna „urbanistyka” wyjątkowo mi odpowiada – a ta wycieczka tylko utwierdziła mnie w przekonaniu, że warto tu wracać. Oczywiście najlepiej, gdy ścieżki są puste, a schody wolne – tylko wtedy czuć prawdziwą magię miejsca, a nie zgiełk turystyki masowej. Tym razem mieliśmy szczęście – Szczeliniec praktycznie był pusty.

Na trasie najpierw pojawiają się formacje: Kaczęta i Wielbłąd. Kacząt nie wypatrzyłem, ale głowę wielbłąda – jak najbardziej. By zrobić zdjęcie z „tabliczką”, warto zostawić fotografa na dole, a samemu wspiąć się po kilkudziesięciu metalowych schodach.

Kolejną atrakcją był Małpolud (profil goryla widoczny z tarasu nad Diabelską Kuchnią), a ta nie zaprasza – ona wciąga. Schodzi się w głąb szczeliny, jakby do skalnego wnętrza. Wilgoć wisi w powietrzu, echo ślizga się po kamieniach, a światło wije się dramatycznie między pionowymi ścianami. Tu nie ma miejsca na przypadek – plecak trzeba zdjąć, oddech uspokoić, instynkt eksploratora wyostrzyć. To nie atrakcja. To przygoda pachnąca piaskowcem i legendą. Diabelska Kuchnia – wciśnięta między Fotel Pradziada a Piekiełko – przypomina, że góry potrafią być surowe. To naturalna szczelina skalna, pogłębiona przez wodę i mróz. Ma 20–30 metrów głębokości i ok. 100 metrów długości (wraz z Piekiełkiem). W najwęższych miejscach szerokość spada do 50–60 cm – bywa, że trzeba przeciskać się bokiem. Temperatura jest tu wyraźnie niższa niż na powierzchni – w maju może leżeć śnieg, latem panuje chłód jak w piwnicy.

Jeśli Diabelska Kuchnia to przedsionek, to Piekiełko jest główną salą. Z pozoru tylko wąska kotlina – ale wystarczy kilka kroków, by poczuć zmianę: nagły chłód, ciszę, mrok. Nawet w pełni lata potrafi leżeć tu śnieg. Schodzi się stromymi metalowymi schodami, a potem wędruje się dnem rozpadliny o niemal pionowych ścianach. Kroki odbijają się głucho, powietrze pachnie mchem i wilgocią. Piekiełko nie płonie. Piekiełko mrozi. I robi to z klasą.

Dalej na trasie: Niebo, Kwoka, Sowa, Koński Łeb, Słoń, Wahadło i Żółw. Ale to właśnie południowe punkty widokowe robią największe wrażenie – panorama Ziemi Kłodzkiej aż po Śnieżnik to widok, który zapamiętam na długo.

Schody przy Końskim Łbie wieńczą zielony szlak w dół. Po pół kilometra dochodzimy do skrzyżowania, a potem niebieskim szlakiem obchodzimy Szczeliniec Mały. Jeszcze tylko niespełna kilometr łagodnego spaceru przez las – i znów jesteśmy przy leśnym parkingu.

Przedłużona przyjemność

Mapa-turystyczna.pl podaje, że cała trasa zajmuje około 1:10 h. Nam zajęła blisko dwie godziny. Nie dlatego, że szlak był trudny – po prostu był zbyt piękny i niezwykły, by przejść go szybciej.

⚠️ Wskazówki dla osób z lękiem wysokości

🥾 Szczeliniec Wielki z Pasterki (przez Diabelską Kuchnię i Piekiełko)
🔹 Ekspozycja: umiarkowana. Główna trasa nie jest eksponowana, ale południowe punkty widokowe (m.in. Koński Łeb, tarasy przy schronisku) prowadzą nad stromymi urwiskami. Ekspozycja jest wyraźna wizualnie, lecz zabezpieczona barierkami (dość „wątłymi”). Dodatkowym czynnikiem może być klaustrofobia w ciasnych przejściach.
🔹 Trudności techniczne: niskie (2/10). Podejście jest krótkie, ale strome. Trasa prowadzi przez wąskie szczeliny skalne i metalowe schody – momentami trzeba przeciskać się bokiem, zdejmować plecak lub zachować równowagę na mokrym podłożu. Osoby tęgie mogą mieć problem z przeciśnięciem się.

⚠️ Rekomendacje i ostrzeżenia
🔹 Wąskie przejścia w Diabelskiej Kuchni i Piekiełku mogą być problematyczne dla osób z klaustrofobią.
🔹 Metalowe schody bywają śliskie – szczególnie rano, po deszczu lub w cieniu.
🔹 Zimą szlak jest nieczynny.

Dla osoby z lękiem wysokości może to być przygoda na granicy komfortu – zwłaszcza na punktach widokowych. Mimo zabezpieczeń, wrażenia wizualne potrafią wywołać umiarkowany niepokój. Do ogarnięcia.
Nagrana trasa: Szczeliniec Wielki (pętla) | mapa-turystyczna.pl

Zdjęcia ze szlaku

Podsumowanie

📍 Start i parking – Trasa rozpoczyna się na bezpłatnym, leśnym parkingu przy skrzyżowaniu szlaku niebieskiego z żółtym w Pasterce (ok. 720 m n.p.m.). Dogodny dojazd i spokojne miejsce startowe, znacznie mniej uczęszczane niż strona Karłowa. Idealne rozwiązanie, by uniknąć tłumów.

🥾 Trasa – Krótka pętla o długości ok. 3,5 km i przewyższeniu 160 m. Podejście żółtym szlakiem (nachylenie do 23%), wejście na Szczeliniec Wielki przez schody i Ucho Igielne, przejście trasą widokową z formacjami skalnymi (bilet wstępu), zejście zielonym szlakiem i powrót niebieskim do parkingu. Technicznie łatwa, choć zawiera strome schody i wąskie szczeliny – przejście z przygodowym charakterem.

🌄 Widoki – Panoramy z tarasów widokowych na Śnieżkę, Góry Bystrzyckie i Ziemię Kłodzką. Największe wrażenie robią skalne labirynty: Diabelska Kuchnia, Piekiełko, Koński Łeb, Fotel Pradziada, Wahadło, Żółw, Słoń. Klimat miejsca niepowtarzalny – przypomina naturalny skalny park tematyczny.

Schroniska i infrastruktura – Na szczycie znajduje się Schronisko na Szczelińcu – napoje, przekąski, toalety. Przy wejściu pobierana jest opłata za trasę widokową (ok. 10 zł). Schody i pomosty są bezpieczne, ale wilgoć w Diabelskiej Kuchni i Piekiełku może powodować poślizgi – warto mieć solidne buty.

🧭 Orientacja – Szlak znakomicie oznakowany, brak trudności nawigacyjnych. Kolejność zwiedzania formacji jest narzucona przez jednokierunkową trasę. Cała pętla możliwa do przejścia z mapą papierową lub intuicyjnie – aplikacja pomocna głównie przy planowaniu.

📝 Na marginesie szlaku – Trasa obowiązkowa nie tylko dla zdobywców Korony Gór Polski, ale i każdego miłośnika górskich osobliwości. Choć krótka i teoretycznie łatwa, wciąga jak dobra opowieść – z mrokiem, światłem, skalną dramaturgią i humorem zaklętym w nazwach formacji. Warto przyjść wcześnie, by poczuć klimat Szczelińca bez tłumów – wtedy miejsce odsłania swoje prawdziwe oblicze.

Bardzo subiektywna ocena trasy

Poziom trudności: 2/10

6/10

Pamiętajcie, że to moja subiektywna ocena trasy. Może się różnić w zależności od pogody, widoczności w danym dniu, a nawet ruchu na szlaku czy mojego samopoczucia.

  • Rated 6 out of 10
    6
  • Rated 6 out of 10
    6

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *