DYSTANS
8.1 km (pętla)SUMA PODEJŚĆ
604 mPUNKTY GOT
14CAŁKOWITY CZAS
3:21 hNAJWYŻSZY SZCZYT
1022 m n.p.m.GRUPA
3 osobyPOZIOM TRUDNOŚCI
4 / 10EKSPOZYCJA
3 / 10OGÓLNA OCENA SZLAKU
4.5 / 10Jak liczę trudność i ekspozycję?
Oceny trudności, ekspozycji i szlaku są subiektywne i mają charakter orientacyjny. Poziom trudności wyliczam wg wzoru (QubaPra), który uwzględnia m.in. dystans, czas, nachylenie oraz szacowany wydatek energetyczny (spalone kcal), a końcową ocenę koryguję własnym odczuciem z przejścia. Twoje odczucia mogą być inne (kondycja, pogoda, wrażliwość na wysokość).
Choć w Rabce byłem wielokrotnie, nigdy wcześniej nie trafiłem na Luboń Wielki. Zawsze kończyło się na Schronisku na Maciejowej (notabene uroczym miejscu). Od czasu kiedy „trafił mnie szlak” w 2023 roku, moja lista tras „2DO” przyrastała w tempie astronomicznym. Oczywiście nie mogło na niej zabraknąć najwybitniejszego szczytu w Beskidzie Wyspowym. Najwybitniejszy oznacza w pewnym uproszczeniu, że szczyt najbardziej wyróżnia się ze swojego otoczenia. Choć to Mogielica jest najwyższym szczytem Beskidu Wyspowego 1171 m n.p.m., to jest dopiero na trzecim miejscu pod względem wybitności (421 m). Na drugim miejscu jest Lubogoszcz 968 m n.p.m. (wybitność: 423 m), no i na pierwszym bohater wpisu: Luboń Wielki 1022 m n.p.m. (wybitność: 512 m).
Perć zawsze spoko
Trasę zaprojektowałem z myślą o towarzyszących mi osobach, stąd pętla jest dość prosta, oczywista i krótka. Kluczowe dla mnie było jedynie przejście Percią Borkowskiego. Już sama nazwa przywołuje na myśl najsłynniejszą perć w Polsce, która dla akrofobika brzmi jak wyrok śmierci. Zatem zawsze fajnie jakąś percią przejść, skoro Orla Perć jest poza naszym zasięgiem…
Samochód zaparkowaliśmy niedaleko cmentarza w Rabce Zaryte około godziny 9:30 w przepiękną wrześniową niedzielę. Dziesięć minut później byliśmy już na żółtym szlaku, który zaczyna się przy drodze krajowej nr 28. Szlak ten można podzielić na 3 odcinki. Pierwszy to niecałe 2 km o średnim nachyleniu ok. 12% z bardzo krótkimi bardziej stromymi podejściami nie przekraczającymi 20%. Drugi odcinek ok. 800 metrowy dubluje średnie nachylenie do 25% i miejscami sięga nawet 35%. Trzeci odcinek rozpoczyna się od największej atrakcji na szlaku (moim zdaniem) czyli Dziurawych Turnie. Średnie nachylenie spada do 20%. Najcięższe podejście jest chwilę za rumowiskiem, gdzie szlak na moment opada, robi duży łuk, by następnie szerokim zboczem wycisnąć z piechurów siódme poty. Tutaj na krótkim odcinku nachylenie sięga nawet 46%. Docierając po chwili na Skrzyżowanie na Luboniu praktycznie jesteśmy już na miejscu – 200 m na uspokojenie, aby z klasą zaprezentować się na szczycie.
Gołoborze jak w kieleckim
Wspomniane wcześniej Dziurawe Turnie znane jako Gołoborze pod Luboniem Wielkim to naprawdę wyjątkowy obszar skalny. To skaliste rumowisko składa się z dużych głazów piaskowcowych z licznymi pustymi przestrzeniami i szczelinami. Gołoborze wyrasta niespodziewanie i nagle. Wygląda jakby komu przez przypadek z wielkiego wiadra wysypały się przypadkowo kamienie, które nie pasują do otoczenia. Po pokonaniu pierwszego odcinka gołoborza i wdrapaniu się jeszcze troszkę wyżej w okolicę kapliczki „Grotka” nie zapomnijcie się zatrzymać na chwilę i spojrzeć w kierunku Tatr. Przy dobrej pogodzie to jedyne miejsce na szlaku z takim widokiem. Warto usiąść (oczywiście w taki sposób, żeby nie tarasować innych drogi) i podelektować się panoramą.
Piękne (schronisko) i bestia (RTCN)
Schronisko jest bardzo ciekawe przez jego niecodzienną formę architektoniczną i jest najmniejszym schroniskiem w Polsce. Niewątpliwie ma swój klimat. Obok jest dużo miejsca na odpoczynek – ławy, stoły, miejsce na ognisko. Można tam przyjemnie spędzić czas z widokiem na Beskid Makowski i Wyspowy. Widoku na południe brak. Uwaga! w schronisku można płacić TYLKO gotówką. Znajduje się tam też pieczątka dla kolekcjonerów. Cały urok miejsca niweczy górująca nad nim Radiowo-Telewizyjne Centrum Nadawcze. Ta prostokątna bryła jest wyższa niż 10-piętrowy blok i obłożona gontem drewnianym najpewniej dla złagodzenia efektu „koszmar”. No i jak na centrum nadawcze przystało zwieńczona jest biało-czerwoną konstrukcją masztową z nadajnikami/odbiornikami. Orientacyjne z daleka ok, ale z bliska… Szkoda urokliwego Schroniska PTTK im. Stanisława Dunin-Borkowskiego.
Domknięcie pętli
Po krótkim śniadaniu ruszamy z powrotem. Tym razem niebiesko-zielonym szlakiem, aby nie wracać po swoich śladach – choć perspektywa ponownego spotkania z Głoborzem w dniu z taką widocznością kusi. Nie pomylcie szlaków, bo niebiesko-zielony na południe prowadzi do Rabki Zaryte, ale sam niebieski na zachód przez Luboń Mały w kierunku Jordanowa! Szlak prowadzi cały czas przez las i na odcinku 2,9 km nachyla się średnio 18%, więc kolana i stopy będą pracować. Ostatnie 600m na parking przeprowadzi Was wzdłuż łąk, zabudowy i przez Drogę Krajową praktycznie tuż obok miejsca, w których wchodziliście na żółty szlak. Wejście na szczyt zajęło nam 2 godziny, zejście zdecydowanym tempem niecałą godzinę.
⚠️ Wskazówki dla osób z lękiem wysokości
🥾 Luboń Wielki 1022 m n.p.m. z Rabki-Zaryte
🔹 Ekspozycja: niska. Perć Borkowskiego prowadzi tylko przez fragment przez bardziej stromy, kamienisty odcinek, ale brak przepaści czy wąskich grani. Szlak biegnie w lesie, co ogranicza poczucie otwarcia przestrzeni.
🔹 Trudności techniczne: podwyższone. Podejście może wymagać pracy rąk, dobrej przyczepności i stabilności na nierównej nawierzchni. Brak sztucznych ułatwień, a przy deszczu fragmenty mogą być bardzo śliskie.
⚠️ Rekomendacje i ostrzeżenia
🔹 Nie polecany przy opadach – skały robią się bardzo śliskie.
🔹 Kijki mogą przeszkadzać – na Perci lepiej mieć wolne ręce.
🔹 W weekendy możliwe zatory na stromych odcinkach.
Dla mnie Perć Borkowskiego była bardziej fizycznym niż psychicznym wyzwaniem. Ekspozycja niska, momentami lekko odczuwalna na gołoborzu, ale nie wzbudzająca lęku.
Zdjęcia ze szlaku
Podsumowanie
📍 Start i parking – Trasa rozpoczyna się w Rabce-Zaryte. Dostępne są miejsca parkingowe przy cmentarzu oraz przy sklepie spożywczym (płatne). Parking nie jest duży – warto być wcześnie rano.
🥾 Trasa – Pętla o długości 8,1 km z przewyższeniem 604 m. Wejście żółtym szlakiem przez Perć Borkowskiego, powrót niebieskim. Perć to wymagający odcinek z rumowiskami skalnymi, stromiznami i momentami, gdzie trzeba pomóc sobie rękami. Całość zajmuje około 3 godziny 20 minut z przerwami.
🌄 Widoki – Po drodze imponujące panoramy z Dziurawych Turni, z których przy dobrej pogodzie widać Tatry. Ze szczytu widok ograniczony, ale rekompensuje go klimat miejsca i położenie schroniska.
☕ Schroniska i infrastruktura – Na szczycie działa najmniejsze schronisko w Polsce. Serwuje podstawowe napoje, herbaty, zupę – płatność wyłącznie gotówką. Klimat górskiej chatki gwarantowany.
🧭 Orientacja – Szlak dobrze oznakowany. Szczególną ostrożność trzeba zachować na Perci – kamienie potrafią być śliskie. W suchych warunkach przejście nie sprawia trudności technicznych, ale wymaga kondycji.
📝 Na marginesie szlaku – To świetna, kompaktowa trasa dla tych, którzy lubią górskie rumowiska i mniej banalne podejścia. Krótko, intensywnie, z nutą przygody i jednym z najbardziej klimatycznych schronisk w Beskidach.



















