Krzesanica (2122 m n.p.m.) – Tatry
EKSPOZYCJA
6 / 10Pamiętaj: Ocena ekspozycji na szlaku to moje subiektywne odczucie.
Tolerancja na przestrzeń to sprawa bardzo indywidualna, dlatego traktuj ten wskaźnik jako orientacyjną wskazówkę, a nie twardą regułę.
Krzesanica to ten z tatrzańskich szczytów, który z jednej strony wydaje się częścią szerokiej, trawiastej grani Czerwonych Wierchów, a z drugiej potrafi pokazać zupełnie inne, znacznie bardziej surowe oblicze. To najwyższy szczyt całego masywu Czerwonych Wierchów, a jego znak rozpoznawczy stanowi północna, stromo urwana ściana opadająca nad Mułowym Kotłem, od której wzięła się sama nazwa góry. Na grani Krzesanica nie robi może wrażenia klasycznego, wybitnego wierzchołka, bo ma formę dość rozległej, kamienistej platformy, ale właśnie to zestawienie łagodnych stoków od południa i gwałtownie uciętej północnej strony nadaje jej wyjątkowy charakter. To jeden z tych szczytów, które najlepiej pokazują, że Tatry…
Najważniejsze informacje
- Pasmo górskie: Tatry Zachodnie
- Wysokość: 2122 m n.p.m.
- Województwo: małopolskie
- Najbliższe popularne punkty startowe: Kiry (Dolina Kościeliska), Gronik (Dolina Małej Łąki) oraz Kuźnice
- W pobliżu: Ciemniak, Małołączniak, Kopa Kondracka
- Charakterystyczne miejsce na trasie: grań Czerwonych Wierchów i strome urwiska nad Mułowym Kotłem
- Schronisko: brak na szczycie; najbliżej schroniska na Hali Ornak i na Hali Kondratowej
Charakter szczytu
Krzesanica ma dość nietypowy charakter jak na szczyt o tak mocnej pozycji w Tatrach Zachodnich. Z perspektywy grani nie przypomina ostrej, wybitnej turni, lecz raczej rozległy, kamienisty i miejscami niemal płaski wierzchołek wkomponowany w ciąg Czerwonych Wierchów. Jej najbardziej charakterystyczną cechą nie jest więc sam „kształt szczytu” oglądany od strony szlaku, ale kontrast między stosunkowo łagodną, szeroką granią a północną stroną góry, gdzie teren gwałtownie urywa się nad Mułowym Kotłem. To właśnie od tej stromej, skalnej ściany — zwanej krzesaną — pochodzi nazwa Krzesanicy. W praktyce jest to szczyt bardziej masywny i surowy niż efektowny w klasycznym, pocztówkowym sensie: mniej „iglica”, bardziej potężny, wapienny bastion osadzony w szerokiej grani Czerwonych Wierchów.
- Czy szczyt jest widokowy: tak
- Tabliczka: brak
- Instalacja na szczycie: brak
- Schronisko: nie – najbliżej schroniska na Hali Ornak i na Hali Kondratowej
Widoki z Krzesanicy
Krzesanica daje bardzo szeroką, wysokogórską panoramę, typową dla grani Czerwonych Wierchów, ale z własnym, bardziej surowym charakterem. Z wierzchołka i jego najbliższego otoczenia dobrze otwierają się widoki na Tatry Zachodnie i Tatry Wysokie, a przy dobrej przejrzystości także na dalsze pasma po słowackiej stronie. Dużą siłą tego miejsca jest sama otwartość grani — brak lasu i rozległa przestrzeń sprawiają, że krajobraz „pracuje” tu niemal w każdą stronę.
Bardzo charakterystyczny jest również kontrast między szeroką, trawiasto-kamienistą granią a północną stroną Krzesanicy, która gwałtownie urywa się nad Mułowym Kotłem. To właśnie ten element nadaje widokom z tego rejonu dodatkowej mocy: z jednej strony masz łagodne, rozległe Czerwone Wierchy, z drugiej strome ściany i bardziej drapieżne oblicze Tatr Zachodnich.
To nie jest szczyt, który broni się pojedynczym „kadrem”, jak niektóre bardziej wybitne turnie, tylko raczej całą skalą otoczenia. Właśnie dlatego przejście przez Krzesanicę robi takie wrażenie w ramach całej grani Czerwonych Wierchów: tu bardziej niż punkt szczytowy liczy się poczucie przestrzeni, wysokości i ciągłości panoramy.
Szlaki na Krzesanicę
Na Krzesanicę nie prowadzi osobne, krótkie „podejście na sam szczyt” w takim sensie jak na wiele niższych gór. W praktyce zdobywa się ją jako część przejścia granią Czerwonych Wierchów, najczęściej między Ciemniakiem a Małołączniakiem. Sam odcinek graniowy jest czerwono znakowany; z Ciemniaka na Krzesanicę idzie się około 15 minut, a z Krzesanicy na Małołączniak około 20 minut.
Najbardziej klasyczny wariant prowadzi z Kir przez Dolinę Kościeliską i dalej czerwonym szlakiem na Ciemniak, skąd przechodzi się przez Krzesanicę, Małołączniak i Kopę Kondracką. To jedna z najczęściej opisywanych tras na Czerwone Wierchy: długa, kondycyjnie wymagająca, ale bardzo logiczna i „górska” w przebiegu. W wariancie pętli powrót często prowadzi przez Dolinę Małej Łąki z powrotem w rejon Kir.
Drugą bardzo popularną opcją jest wejście od strony Gronika i Doliny Małej Łąki. Ten wariant pozwala dostać się na grań od wschodniej strony i dobrze sprawdza się jako przejście przez Czerwone Wierchy w kierunku Kir albo odwrotnie. To trasa ceniona przez osoby, które chcą zrobić pełne przejście graniowe bez wracania tą samą drogą.
Trzecim częstym wariantem jest dojście od strony Kuźnic, zwykle przez Kopę Kondracką i dalej całą granią Czerwonych Wierchów aż na Krzesanicę. To rozwiązanie dla osób, które chcą połączyć wycieczkę z bardziej rozległym przejściem wysokogórskim, a nie tylko „zaliczeniem” jednego szczytu. Mapa Turystyczna pokazuje gotowe warianty zejścia z Krzesanicy zarówno do Kir, jak i do Kuźnic, co dobrze oddaje, że szczyt funkcjonuje głównie jako element większej trasy graniowej.
Możliwy jest też wariant, w którym pomijamy Kopę Kondracką. Wtedy możemy dotrzeć na Krzesanicę od strony Ciemniaka z Kir. Drugim wariantem jest wejście przez Małołączniak z Kir lub Gronika. Trzeba jednak pamiętać, że po drodze pokonuje się Kobylarzowy Żleb — stromy odcinek z progiem skalnym ubezpieczonym łańcuchami. W suchych warunkach nie są to duże trudności techniczne, ale teren wymaga uwagi, użycia rąk i może być problematyczny przy śliskim podłożu.
Dlaczego warto tu wejść
Krzesanica ma dość nietypowy charakter jak na szczyt o tak mocnej pozycji w Tatrach Zachodnich. Z perspektywy grani nie przypomina ostrej, wybitnej turni, lecz raczej rozległy, kamienisty i miejscami niemal płaski wierzchołek wkomponowany w ciąg Czerwonych Wierchów. Jej najbardziej charakterystyczną cechą nie jest więc sam „kształt szczytu” oglądany od strony szlaku, ale kontrast między stosunkowo łagodną, szeroką granią a północną stroną góry, gdzie teren gwałtownie urywa się nad Mułowym Kotłem. To właśnie od tej stromej, skalnej ściany — zwanej krzesaną — pochodzi nazwa Krzesanicy. W praktyce jest to szczyt bardziej masywny i surowy niż efektowny w klasycznym, pocztówkowym sensie: mniej „iglica”, bardziej potężny, wapienny bastion osadzony w szerokiej grani Czerwonych Wierchów.
Trasy opisane na blogu
Jeśli chcesz zobaczyć Krzesanicę w praktyce, sprawdź opisy tras prowadzących na szczyt.











