PieninyPolska

Trzy Korony i Sokolica z Krościenka nad Dunajcem 🔁

DYSTANS

13.7 km (pętla)

SUMA PODEJŚĆ

1060 m

PUNKTY GOT

23

CAŁKOWITY CZAS

5:36 h

NAJWYŻSZY SZCZYT

982 m n.p.m.

GRUPA

2 osoby

POZIOM TRUDNOŚCI

5 / 10

EKSPOZYCJA

8 / 10

OGÓLNA OCENA SZLAKU

10 / 10
Jak liczę trudność i ekspozycję?

Oceny trudności, ekspozycji i szlaku są subiektywne i mają charakter orientacyjny. Poziom trudności wyliczam wg wzoru (QubaPra), który uwzględnia m.in. dystans, czas, nachylenie oraz szacowany wydatek energetyczny (spalone kcal), a końcową ocenę koryguję własnym odczuciem z przejścia. Twoje odczucia mogą być inne (kondycja, pogoda, wrażliwość na wysokość).


Mam ogromny sentyment do Pienin. Choć pierwsze górskie kroki stawiałem w Gorcach, gdzie rodzice zabierali mnie na Maciejową, to jednak więcej pamiętam z rajdów i biwaków w miejscach, które dziś zalane są wodami Jeziora Czorsztyńskiego. Na Trzech Koronach bywałem wielokrotnie, choć trudno mi dziś powiedzieć, jak znosiłem ekspozycję na platformie widokowej. Dlatego dopiero to wejście zaliczam do tych, które rzeczywiście mnie trafiły.

Przerost oczekiwań

Internet pełen jest zdjęć bajkowych wschodów słońca z Okrąglicy — z morzem mgieł i Tatrami w tle. Plan był prosty: sprawdzić, czy faktycznie wygląda to tak pięknie, i przy okazji pokazać mojej towarzyszce Pieniny po raz pierwszy. Wyruszyliśmy kilka minut przed wpół do siódmej z Krościenka nad Dunajcem. Senne miasteczko nie zauważyło nawet, jak przemknęliśmy przez nie żółtym szlakiem, który swój początek ma tuż przy rynku, gdzie zostawiliśmy samochód.

Ulicą Trzech Koron rozpoczęliśmy naszą „wspinaczkę”. Pierwszy etap to wyraźny leśny dukt o średnim nachyleniu 12%, który właściwie bez przerwy pnie się w górę przez 3 km aż do Przełęczy Szopka. Dotarliśmy tam po godzinie spokojnego marszu. To jedno z tych miejsc, które na stałe wpisały się w fotograficzny krajobraz Pienin — przy dobrej widoczności można uchwycić stąd Spisz z górującymi nad nim Tatrami. Tego dnia, przed ósmą rano, mgły jeszcze lekko broniły dostępu do tego widoku.

Z przełęczy na Okrąglicę pozostał 1-kilometrowy odcinek, zdecydowanie bardziej stromy (średnie nachylenie 24%). Pokonaliśmy go w 20 minut. Mieliśmy szczęście — było już na tyle późno, że „łowcy wschodów” właśnie opuszczali stanowiska, i na tyle wcześnie, że turystów można było policzyć na palcach jednej ręki. Dzięki temu zupełnie sami weszliśmy metalowymi pomostami na szczyt Okrąglicy. I wtedy zadziała się magia.

Ja, człowiek z potężną akrofobią, stanąłem na maleńkiej platformie zawieszonej nad 500-metrowym urwiskiem. Łatwo nie było — trzymałem się poręczy, żeby uspokoić rozbujany błędnik, a przyspieszone tętno próbowałem okiełznać spokojnym oddechem. Ale widok, który ukazał się naszym oczom jeszcze przed wejściem na platformę, sprawił, że lęk spadł na drugi — a może i trzeci — plan.

Na pierwszym: bajkowe mgły snujące się między pienińskimi szczytami i nad Spiszem. Na drugim: majestatyczne Tatry, które tego dnia zachwycały wyrazistością. Do tego nasycone jesienne kolory, poranne światło i czysty błękit nieba. Zobaczcie sami!

Panorama Tatr z Okrąglicy

Przyznam jednak szczerze: długo na platformie nie wytrzymałem. Choć dla widoków można by tam stać godzinami, dla mnie było to zbyt intensywne. Wróciliśmy na „stały ląd” i ruszyliśmy dalej — w stronę drugiego celu wycieczki: Sokolicy.

Nie taka perć straszna, jak ją malują

Z Okrąglicy ruszyliśmy przez Polanę Kosarzyska i ruiny Zamku Pienińskiego w kierunku Polany Wyrobek, gdzie szlak niebieski łączy się z żółtym. Odcinek do ruin to zdecydowanie najbardziej stromy fragment całej trasy — średnie nachylenie 26%, miejscami sięgające 54%. Dalej szlak się wypłaszcza i w moim odczuciu jest to już bardzo przyjemny, ponad 3,5-kilometrowy spacer przez las.

Na Polanie Wyrobek wróciliśmy na znany już szlak, a w Bańków Groniku kontynuowaliśmy marsz niebieską trasą, zwaną od tego momentu Sokolą Percią. Słowo „perć” niesie skojarzenia z ekspozycją, trudnością, dzikością. Czy Sokola Perć naprawdę taka jest?

Ekspozycja? Jest, ale po Okrąglicy — żaden problem. Przede wszystkim, jeśli występuje, to tylko po jednej stronie. Po drugiej — las, który daje poczucie osłony. Oczywiście można podnieść sobie poziom emocji, zbliżając się do krawędzi w kilku miejscach, ale to już sprawa wyboru. Dla mnie: komfortowo.

Trudność? Niewielka. Do Przełęczy Sosnów szlak raczej opada niż się wznosi, więc nogi odpoczywają. Jedyny bardziej wymagający fragment znajduje się za Czertezikiem — drewniana platformo-schodo-drabina — ale pokonywaliśmy go schodząc, więc było łatwiej. Na finał: 41% nachylenia na ostatnich 300 metrach podejścia na Sokolicę. I to tyle. Bez wspinaczki, bez konieczności użycia rąk.

Dzikość? Sokola Perć rzeczywiście była kiedyś najbardziej dzikim szlakiem pienińskiego grzbietu. Dziś, przez barierki i poręcze, nie robi już takiego wrażenia jak dawniej. A wytyczył ją — nota bene — ten sam ks. Walenty Gadowski, który stworzył Orlą Perć w Tatrach.

Dla akrofobików — dobra wiadomość. Da się przejść. I warto!

Najsłynniejsza sosna w Polsce

Z Okrąglicy na Sokolicę — z przerwą śniadaniową na Burzanie — dotarliśmy w 2,5 godziny. O 11:00 szczyt Sokolicy był już pełen turystów. Trudno było znaleźć miejsce przy barierce, by nacieszyć się widokiem meandrującego 300 metrów niżej Dunajca.

Oczywiście każdy chciał zdjęcie z najsłynniejszą sosną w Polsce — reliktową sosną zwyczajną, o wyjątkowo malowniczym, „bonsajowym” pokroju. Pamiętam ją jeszcze sprzed 2018 roku, zanim została częściowo uszkodzona przez wirnik śmigłowca TOPR. Wtedy jej górna część została odłamana, ale drzewo nadal żyje — i jest pod opieką Pienińskiego Parku Narodowego. Chwała im za to. Śliczna jest!

Po powrocie na Przełęcz Sosnów, skręciliśmy w zielony szlak prowadzący do Krościenka. Pierwszy kilometr dość stromy (średnie nachylenie 24%), ale po dotarciu nad Dunajec zostaje już tylko płaski, nieco ponad dwukilometrowy odcinek. Ten fragment jest najmniej ciekawy z całej trasy — monotonny, asfaltowy i nieco nużący.

Całość wycieczki zajęła nam 5:36 h i zapisała się jako jedna z tych, które można powtarzać bez końca. Z ewentualną modyfikacją kierunku lub punktu startowego — dla urozmaicenia.

⚠️ Wskazówki dla osób z lękiem wysokości

🥾 Trzy Korony (Okrąglica) i Sokolica z Krościenka
🔹 Ekspozycja: znaczna. Najbardziej wymagającym psychicznie punktem trasy jest metalowa platforma widokowa na Okrąglicy, zawieszona nad ponad 500-metrowym urwiskiem. Choć zabezpieczona barierkami, jej wysokość i lokalizacja mogą wywoływać silny dyskomfort u osób z akrofobią. Ekspozycja występuje także punktowo na szlaku w kierunku Sokolicy (Sokola Perć), ale po jednej stronie, z drugiej dając poczucie osłony lasem. Na samej Sokolicy również znajduje się punkt widokowy z barierką i poczuciem przestrzeni, ale lżejszym niż na Okrąglicy.
🔹 Trudności techniczne: umiarkowane. Trasa nie zawiera technicznych trudności – prowadzi po dobrze utrzymanych szlakach, z jednym odcinkiem drewnianej schodo-drabiny za Czertezikiem. Podejścia bywają strome, ale krótkie. Szlak nadaje się na klasyczną wycieczkę turystyczną.

⚠️ Rekomendacje i ostrzeżenia
🔹 Platforma widokowa na Okrąglicy to kluczowy moment trasy – osoby z silną akrofobią mogą z niej zrezygnować bez utraty pięknych widoków (panorama dostępna również tuż przed nią).
🔹 Ruch turystyczny może potęgować napięcie – trudno się wycofać, gdy robi się tłoczno.
🔹 Barierki są pomocne, ale dla osób z lękiem wysokości mogą wzmagać uczucie niestabilności – warto przygotować się psychicznie.

Dla mnie największym wyzwaniem była sama platforma na Okrąglicy – wysokość i widok w dół naprawdę robią swoje. Ekspozycję oceniam jako znaczną, choć w pełni możliwą do opanowania. Pozostała część trasy – nawet z podejściem na Sokolicę – była już dużo spokojniejsza psychicznie. Wrażenia wizualne wynagradzają wszystko.

Zdjęcia ze szlaku

Podsumowanie

📍 Start i parking – Trasa rozpoczyna się w Krościenku nad Dunajcem, gdzie można zostawić samochód przy rynku.

🥾 Trasa – Pętla o długości ok. 13 km z przewyższeniem ok. 1000m. Wejście żółtym szlakiem na Przełęcz Szopka i dalej niebieskim na Okrąglicę (Trzy Korony), zejście do ruin Zamku Pienińskiego i dalej przez Polanę Wyrobek i Bańków Gronik. Następnie przejście Sokolą Percią na Sokolicę, zejście zielonym szlakiem do Krościenka. Czas przejścia: ok. 5:35 h z przerwami.

🌄 Widoki – Panorama z Trzech Koron obejmuje Tatry, Spisz, Gorce i Pieniny. Widok z Sokolicy z kultową reliktową sosną i przełomem Dunajca to jedno z najbardziej ikonicznych miejsc w polskich górach.

Schroniska i infrastruktura – Brak schronisk na trasie. Możliwość odpoczynku na polanach i przy platformach widokowych. W Krościenku dostępne sklepy i punkty gastronomiczne.

🧭 Orientacja – Szlaki są dobrze oznakowane. Wejście na Trzy Korony i Sokolicę odbywa się przez system metalowych pomostów i barierek – bezpiecznie, choć ekspozycja może działać na wyobraźnię. Wstęp płatny (kasa przed wejściem na Okrąglicę i Sokolicę)

📝 Na marginesie szlaku – To klasyczna, ale wciąż wyjątkowa trasa. Oferuje wiele: emocje dla tych z lękiem wysokości, widoki dla fotografów, legendy i historię dla ciekawych świata. Idealna na całodzienną wycieczkę z górskim charakterem, choć bez konieczności wspinaczki.

Bardzo subiektywna ocena trasy

Trzy Korony i Sokolica z Krościenka nad Dunajcem 🔁

10/10

Pamiętajcie, że to moja subiektywna ocena trasy. Może się różnić w zależności od pogody, widoczności w danym dniu, a nawet ruchu na szlaku czy mojego samopoczucia.

  • Rated 10 out of 10
    10
  • Rated 10 out of 10
    10

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *