PolskaTatry

Przełęcz Karb z Brzezin 🏡

DYSTANS

18.8 km (pętla)

SUMA PODEJŚĆ

886 m

PUNKTY GOT

28

CAŁKOWITY CZAS

6:18 h

NAJWYŻSZY SZCZYT

1853 m n.p.m.

GRUPA

2 osoby

POZIOM TRUDNOŚCI

6 / 10

EKSPOZYCJA

8 / 10

OGÓLNA OCENA SZLAKU

10 / 10
Jak liczę trudność i ekspozycję?

Oceny trudności, ekspozycji i szlaku są subiektywne i mają charakter orientacyjny. Poziom trudności wyliczam wg wzoru (QubaPra), który uwzględnia m.in. dystans, czas, nachylenie oraz szacowany wydatek energetyczny (spalone kcal), a końcową ocenę koryguję własnym odczuciem z przejścia. Twoje odczucia mogą być inne (kondycja, pogoda, wrażliwość na wysokość).


Nie zbyt często w moich zmaganiach ze szlakami zdarza mi się spontan. 9 września 2024 roku taki się właśnie trafił. To miał być rekreacyjny spacer do Murowańca na herbatę. Na pocieszenie za niedoszły spacer do Morskiego Oka, bo w ostatniej chwili okazało się, że jest remontowana droga i przejścia nie ma. Pogoda zasnuła niebo szarą kołdrą, a aura mżyła nad naszym losem.

Jak nie Morskie Oko, to może Czarny Staw?

Nasz szlak rozpoczęliśmy późno bo tuż przed 11 na płatnym parkingu (35,- PLN) w Brzezinach, ale z racji pogody miejsca było sporo. Czarny szlak Doliną Suchej Wody jest bardzo prosty. Dość często jeżdżą nim samochody TPN i te obsługujące schronisko, a także rowery. Do pokonania jest 6,5km i 493m przewyższenia, co równomiernie rozkłada się na całej długości i zapewnia średnie, przyjemne na spacer nachylenie wynoszące 7%. Pokonanie tego odcinka zajęło nam ok. 1:30h i nie stanowiło większego problemu. Schronisko pękało w szwach, bo przy ciągle padającym lekkim deszczu nikt specjalnie nie garnął się do zalegania na zewnętrznych ławach. Wypiliśmy herbatę i czując niedosyt zadecydowaliśmy, że skoro nie udało się nad Morskie Oko, to może chociaż Czarny Staw Gąsienicowy? Kierunkowskaz wskazywał zalotnie tylko 0:30h drogi przy zbliżonym średnim nachyleniu jak już przebyty czarny szlak. A w dodatku ten nieziemski kształt Kościelca… Idziemy!

To może jeszcze kawałeczek?

Choć kamienie i szlak były nieznacznie śliskie, szło nam się świetnie. Spotkaliśmy dosłownie kilka osób na niebieskim szlaku. To odcinek o długości 1,5km ze średnim nachyleniem na poziomie 8% bez żadnych bardziej znaczących podejść. W ciągu regulaminowych 30 minut docieramy do Czarnego Stawu. Choć chmury kłębią się nad głowami, widoczność szczytów jest dobra z Kościelcem na czele. Czarny Staw nie taki czarny, natomiast naszą uwagę przykuwa tabliczka z zaznaczonym kierunkiem na Karb z czasem 0:40h. Kierujemy swój wzrok na prawo, gdzie widzimy kilka osób na całej długości podejścia. Najpierw na gruzowisku nad stawem, potem wyżej między kosodrzewinami, coraz mniejsze sylwetki, coraz wyżej i coraz mniejsze. No jakby stromo, ale skoro tylko 40 minut, to może podejdźmy jeszcze ten kawałeczek?

Łatwo nie było

Powiem Wam, że nie spodziewałem się, że ten krótki odcinek od Czarnego Stawu na Przełęcz Karb tak mnie sponiewiera. Bardzo szybko nabraliśmy wysokości, najpierw mijając skalne rumowisko, a następnie wchodząc w pas kosodrzewinowy. Wspinaczka na Mały Kościelec to 600 metrowy odcinek i 213m w górę. Oznacza to średnie nachylenie na poziomie 35%. To sporo, biorąc po uwagę, że raz po raz nachylenie sięga 70, 80 a nawet ponad 90%. W dodatku tego dnia było mokro, więc przy braku kamieni ślizgaliśmy się na tych największych spadkach, kurczowo podtrzymując się kosodrzewiny. Część trasy pokonywaliśmy prawie na czworaka. Do tego w którymś momencie tej amatorszczyzny odpalił mi się lęk wysokości, o który nie trudno u mnie przy wysokości z stale poszerzającym się widokiem, dużym nachyleniu, uciekającym gruncie pod nogami i pogodzie, która jest niepewna. Generalnie, choć zmęczyłem się, nie powiem, wdrapując pod górę, to do pieca najbardziej dołożyła mi psychika – ciężko było. Na szczęście po dotarciu na Mały Kościelec, zarówno nachylenie i lęki łagodnieją. Choć ekspozycja się rozszerza na obie Doliny Gąsienicowe, dotarcie na Karb było już uspakajającym spacerkiem z bajkowymi widokami na lewo i prawo. Do tego północna ściana Kościelca niczym rampa zaprasza do dalszej wspinaczki. Stop. Więcej zmiany planów nie będzie. Mokro, bez przygotowania – nie idziemy. Zwłaszcza jeśli, psychika siadała na podejściu na głupią przełęcz… Poza tym z przewidywanych przez drogowskaz 40 minut zrobiło się o 1/3 dłużej…

Euforia

Psychiczny dołek błyskawicznie przerodził się w euforię. Widoki z grani Małego Kościelca i satysfakcja z wykonanej roboty to cudowny koktail szczęścia. Nawet przy tej nie do końca sprzyjającej aurze obie Doliny Gąsienicowe wyglądały cudownie. Deszcz dodatkowo zintensyfikował jesienne barwy wprawiając nas w zachwyt. Zejście niebieskim szlakiem po głazach było zdecydowanie wygodniejsze niż wspinaczka. Zwłaszcza, że średnie nachylenie po tej stronie Przełęczy Karb to „jedynie” 17% i nigdzie nie przekracza 45%. Po niecałym kilometrze docieramy do Zielonego Stawu Gąsienicowego i od tego momentu czeka nas już spokojny spacer z powrotem przez Murowaniec do Brzezin. Byliśmy dosłownie sami w Dolinie Gąsienicowej. Odcinek Karb – Brzeziny zajął nam 2:30h, a cała wycieczka 6:20h.

⚠️ Wskazówki dla osób z lękiem wysokości

🥾 Przełęcz Karb 1853 m n.p.m. z Brzezin przez Murowaniec i Czarny Staw Gąsienicowy
🔹 Ekspozycja: bardzo duża. Do Czarnego Stawu trasa nie stwarza żadnych trudności psychicznych. Jednak odcinek podejścia z Czarnego Stawu na Karb (Mały Kościelec) jest stromy i w pełni odsłonięty. Ekspozycja w kierunku Zielonego Stawu jest mocno odczuwalna. Przy silnym wietrze lub zmęczeniu może wywołać silny lęk wysokości.
🔹 Trudności techniczne: umiarkowane. Szlak nie zawiera sztucznych zabezpieczeń ani elementów wspinaczkowych, ale podłoże jest kamieniste, nierówne i miejscami śliskie. Odcinek na Karb jest krótki, lecz intensywny i wymagający psychicznie. Możliwe będzie użycie rąk do podpierania się.

⚠️ Rekomendacje i ostrzeżenia
🔹 Podejście na Karb nie jest polecane osobom z silną akrofobią – brak barier, duża ekspozycja i poczucie odsłonięcia mogą wywołać silną reakcję lękową.
🔹 Szlak bywa mokry, a kamienie śliskie – kijki nie zawsze pomagają, czasem lepiej użyć rąk.
🔹 Zejście tą samą trasą może być trudniejsze psychicznie niż wejście – warto to uwzględnić przy planowaniu.

Dla mnie podejście na Karb od strony Czarnego Stawu to jeden z najbardziej lękowych momentów w Tatrach. Choć nie ma tu specjalnie technicznej wspinaczki, otwarta przestrzeń, stromość i brak zabezpieczeń uruchomiły we mnie pełną reakcję akrofobiczną. Ekspozycję oceniam jako bardzo dużą. To krótki, ale intensywnie stresujący fragment.
Nagrana trasa: Przełęcz Karb (1853 m n.p.m.) z Brzezin | mapa-turystyczna.pl

Zdjęcia ze szlaku

Podsumowanie

📍 Start i parking – Trasa rozpoczyna się w Brzezinach, gdzie dostępny jest płatny parking. W dni powszednie i przy gorszej pogodzie miejsca parkingowe są zazwyczaj dostępne bez problemu.

🥾 Trasa – Pętla o długości 18,8 km z łącznym przewyższeniem 886 m. Początkowy odcinek to łagodne podejście czarnym szlakiem Doliną Suchej Wody do Schroniska Murowaniec (ok. 1:30 h). Następnie szlak prowadzi do Czarnego Stawu Gąsienicowego (ok. 30 min), skąd czarnym szlakiem wchodzi się na Przełęcz Karb (ok. 40 min). Cała trasa zajmuje około 6 godzin i 20 minut.

🌄 Widoki – Z Przełęczy Karb rozpościera się imponujący widok na Kościelec, Świnicę oraz Dolinę Gąsienicową. Po drodze można podziwiać Czarny Staw Gąsienicowy oraz otaczające go szczyty.

Schroniska i infrastruktura – Na trasie znajduje się Schronisko Murowaniec, oferujące ciepłe posiłki i napoje. To dobre miejsce na odpoczynek przed wędrówką lub w drodze powrotnej.

🧭 Orientacja – Szlaki są dobrze oznakowane. Podejście na Przełęcz Karb jest strome i wymaga ostrożności, szczególnie przy mokrej pogodzie, gdy kamienie mogą być śliskie.

📝 Na marginesie szlaku – Trasa na Przełęcz Karb z Brzezin to doskonała opcja dla osób szukających umiarkowanie wymagającej wycieczki z pięknymi widokami. Choć podejście na przełęcz jest strome, satysfakcja z osiągnięcia celu i panoramy rekompensują wysiłek.

Bardzo subiektywna ocena trasy

Przełęcz Karb z Brzezin 🏡

10/10

Pamiętajcie, że to moja subiektywna ocena trasy. Może się różnić w zależności od pogody, widoczności w danym dniu, a nawet ruchu na szlaku czy mojego samopoczucia.

  • Rated 10 out of 10
    10
  • Rated 10 out of 10
    10

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *