👑
Góry BialskieGóry ZłotePolska

Korona Gór Polski 👑 Rudawiec i 👑 Kowadło

DYSTANS

14.8 km

SUMA PODEJŚĆ

693 m

PUNKTY GOT

18

CAŁKOWITY CZAS

5:06 h

NAJWYŻSZY SZCZYT

1106 m n.p.m.

GRUPA

3 osoby

POZIOM TRUDNOŚCI

4 / 10

EKSPOZYCJA

1 / 10

OGÓLNA OCENA SZLAKU

3 / 10
Jak liczę trudność i ekspozycję?

Oceny trudności, ekspozycji i szlaku są subiektywne i mają charakter orientacyjny. Poziom trudności wyliczam wg wzoru (QubaPra), który uwzględnia m.in. dystans, czas, nachylenie oraz szacowany wydatek energetyczny (spalone kcal), a końcową ocenę koryguję własnym odczuciem z przejścia. Twoje odczucia mogą być inne (kondycja, pogoda, wrażliwość na wysokość).


Choć zarówno Rudawiec, jak i Kowadło zaliczane są do Korony Gór Polski, nie są najwyższymi szczytami Gór Bialskich i Złotych. Ba – według regionalizacji fizycznogeograficznej Polski autorstwa prof. Jerzego Kondrackiego, Góry Bialskie to w istocie część Gór Złotych. Mamy więc bardziej koronkę niż koronę. Ale zostawmy te akademickie spory. Zamiast rozważać, czy powinno się zdobywać Rudawiec czy Postawną, Kowadło czy Smrek, po prostu idziemy w góry.

Dwie korony, jedna wycieczka

Rudawiec i Kowadło zostawiliśmy sobie na ostatni dzień majówki 2025, po czterech intensywnych dniach w terenie – wcześniej wpadły m.in. Śnieżnik, Kłodzka Góra, Orlica, Jagodna, Wielka Sowa i Szczeliniec Wielki. Cel był prosty: dopisać kolejne dwa szczyty do projektu KGP.

Planowaliśmy zaparkować przy leśniczówce w Bielicach, ale o 10:00 parking już pękał w szwach. Zostawiliśmy więc auto kawałek dalej, przy przystanku autobusowym – 500 metrów do szlaku.

Zielony szlak w kierunku Rudawca zaczyna się spacerem wzdłuż Białej Lądeckiej – szeroki trakt, relaksujący rytm i oddech przed stromizną. Po drodze widać jeszcze ślady po powodzi z 2024 roku – zerwany most, podcięte brzegi, korzenie drzew w powietrzu. Po dwóch kilometrach rozgrzewki, przy rozdrożu z niebieskim szlakiem, zaczyna się konkretniejsze podejście (~20%) w kierunku Duktu nad Spławami. Odcinek krótki, ale dynamiczny – 1,1 km pod górę.

Którędy na Rudawiec?

Co ciekawe, na żadnym ze znaków po drodze nie ma wzmianki o Rudawcu. Gdyby nie znajomość przebiegu trasy, można by pomyśleć, że coś poszło nie tak. Ale wszystko gra – zielony szlak prowadzi nas wprost w objęcia Rezerwatu Puszcza Śnieżnej Białki. Tam właśnie zaczyna się najładniejsza część tej wędrówki – spacer wśród jaworowej puszczy, z miękkim światłem i spokojem jak z bajki.

Po około 1,5 h docieramy do Iwinki (1077 m n.p.m.), oznaczonej dwiema tabliczkami. Jedna tuż przy zakręcie szlaku na granicy polsko-czeskiej, druga – ta właściwa – trochę dalej w prawo, przy zielonym szlaku.

Polska Hora czyli Rudawiec

Od Iwinki na szczyt Rudawca to raptem 20 minut. Po drodze mijamy czeski znak: Polska Hora Sedlo, który wskazuje, że jesteśmy już naprawdę blisko. Sam wierzchołek – jak to w Koronie Gór Polski bywa – nie oferuje żadnych widoków. Ale jest ławka wśród borówek, więc można chwilę posiedzieć i zebrać siły na drogę powrotną.

Zejście do Bielic i odejście zielonym szlakiem w kierunku Kowadła zajęło nam ok. 1:15 h.

Kowadło

Po 10 kilometrach marszu na Rudawiec i z powrotem, czterokilometrowa trasa na Kowadło wydawała się jak premia. Tym bardziej że średnie nachylenie całego szlaku to tylko nieco ponad 12% – spacer bez dramatów.

Pierwsze mocniejsze tętno złapiecie na 100-metrowym podejściu po wejściu w las (ok. 850 m n.p.m.), gdzie nachylenie dochodzi do 20%. Ale to tylko przedsmak. Największy wysiłek czeka Was na końcówce – 200-metrowy odcinek przez gnejsowe skałki, gdzie nachylenie podchodzi już pod 30%. My wybraliśmy wariant z żółtym szlakiem na podejście i zielonym na zejście, bo moim zdaniem lepiej po tych skałkach wchodzić, niż z nich schodzić.

Szczyt? Jak to w Koronie – zalesiony, z tabliczką, bez widoków, ale z majówkowym tłumem. Jeśli liczycie na panoramy – nie tym razem.

Do samochodu wracaliśmy tą samą drogą, którą przyszliśmy, co zajęło nam ok. 45 minut. Zmęczenie po całym dniu było już odczuwalne, ale zdobycie dwóch kolejnych szczytów Korony w jeden dzień – bezcenne.

Podsumowanie

📍 Start i parking
Startowaliśmy z Bielic. Parking przy leśniczówce już o 10:00 był pełen, ale udało się zaparkować kawałek dalej – przy przystanku autobusowym (ok. 500 m od wejścia na szlak).

🥾 Trasa
– Zielonym szlakiem na Rudawiec i z powrotem: 10 km
– Zielonym i żółtym na Kowadło i z powrotem: 4 km
Łącznie: ok. 14 km – wszystko tego samego dnia.

📈 Przewyższenia i trudność
Trasa na Rudawiec: najtrudniejszy odcinek to podejście między Czarnym Potokiem a Duktem nad Spławami (~20%).
Na Kowadle: krótki, ale intensywny odcinek przez skałki gnejsowe (~30%). Ogólnie jednak obie trasy są spokojne i technicznie łatwe.

🌲 Widoki
Brak – zarówno Rudawiec, jak i Kowadło to klasyczne „szczyty w lesie”.
Za to sama trasa przez Puszczę Śnieżnej Białki to klimat i przyjemność z marszu.

📝 Na marginesie szlaku
Zaskoczyły nas mylnie oznakowane kierunkowskazy – ani razu nie pojawiła się nazwa „Rudawiec”, co może zasiać niepokój u tych, którzy nie znają przebiegu szlaku.
Na Kowadle – klasyka gatunku: dużo ludzi, mało widoków, ale ten typ tak ma. Warto i tak.

Werdykt
Dwie technicznie proste trasy, przyjemne widokowo (po drodze), dobrze nadające się na finał majówkowego maratonu. Szlak raczej dla kolejnych stempli w KGP, niż dla widoków.

Bardzo subiektywna ocena trasy

Poziom trudności: 4/10

3/10

Pamiętajcie, że to moja subiektywna ocena trasy. Może się różnić w zależności od pogody, widoczności w danym dniu, a nawet ruchu na szlaku czy mojego samopoczucia.

  • Rated 3 out of 10
    3
  • Rated 3 out of 10
    3

Zalety trasy

  • Jedne z nielicznych dwóch szczytów KGP, które można zdobyć podczas jednodniowej wycieczki
  • Piękna "Puszcza Jaworowa" na terenie Rezerwatu Puszczy Śnieżnej Białki

Uwagi do trasy

  • Mała ilość widoków na trasie

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *