Beskid Wyspowy

Kutrzyca z Lubomierza – wschód słońca na Polanie Skalne

DYSTANS

8 km

SUMA PODEJŚĆ

476 m

PUNKTY GOT

13

CAŁKOWITY CZAS

3:54 h

NAJWYŻSZY SZCZYT

1054 m n.p.m.

GRUPA

3 osoby

POZIOM TRUDNOŚCI

3 / 10

EKSPOZYCJA

1 / 10

OGÓLNA OCENA SZLAKU

4 / 10
Jak liczę trudność i ekspozycję?

Oceny trudności, ekspozycji i szlaku są subiektywne i mają charakter orientacyjny. Poziom trudności wyliczam wg wzoru (QubaPra), który uwzględnia m.in. dystans, czas, nachylenie oraz szacowany wydatek energetyczny (spalone kcal), a końcową ocenę koryguję własnym odczuciem z przejścia. Twoje odczucia mogą być inne (kondycja, pogoda, wrażliwość na wysokość).


⚠️ Wskazówki dla osób z lękiem wysokości

🔹 Ekspozycja: Brak

Z perspektywy osoby z lękiem wysokości to trasa całkowicie bezpieczna. Nie ma tu eksponowanych miejsc, stromych zboczy ani urwisk, które mogłyby wywoływać dyskomfort. Na Kutrzycę możesz spokojnie wybrać się zarówno na wschód słońca, jak i w ciągu dnia, bez obawy o kontakt z ekspozycją.
Mapa trasy: Lubomierz → Kutrzyca (Beskid Wyspowy) – wschód słońca na Polanie Skalne | mapa-turystyczna.pl
Plan trasy w 60 sekund

📍 Start/parking: w moim przypadku start z prywatnej posesji. Darmowy parking znajduje się przy podjeździe do kościoła w Lubomierzu.
🥾 Trasa: leśnymi ścieżkami z Lubomierza → Polana Łąki (zielony szlak) → pod Jasieniem (żółty szlak) → Kutrzyca
🥾 Możesz wejść czarnym szlakiem z Lubomierza na Polanę Folwarczną i dalej zielonym szlakiem pod Jasieniem na Polanę Skalne (dolicz 30 minut do czasu wejścia)
🔁 Powrót: tą samą trasą do Lubomierza
⏱️ Czas: prognozowany 1:50, ale bezpiecznie załóż 2:00h. Jeśli będziesz o wiele szybciej, to nawet lepiej, bo brzask jest piękniejszy od świtu 🙂
🧭 Odcinki: mocniejsze podejście do Polany Łąki, następnie coraz łagodniej aż do Kutrzycy. Kluczowe będzie ominięcie wejścia na Jasień i użycie skrótu pod szczytem – to idealne miejsce aby wejść na Polanę Skalne przed wchodem słońca.

Zaraz szlak mnie trafi

Relacja ze szlaku – krok po kroku

Choć poprzedniego dnia szedłem dokładnie tymi samymi szlakami, sama myśl o wschodzie słońca na Kutrzycy była elektryzująca. Zwłaszcza że wciąż miałem w sercu wrażenia z zeszłotygodniowej wyprawy na Babią Górę. Tym razem wszystko zapowiadało się równie dobrze. Prognozy pogody nie zostawiały złudzeń — bezchmurne niebo, lekki mróz i brak wiatru miały być gwarancją świetnej widoczności o poranku.

Jedyne, co mogło pójść nie tak, to czynnik ludzki. Na szlak wybierałem się bowiem z Osobami Towarzyszącymi — Coco i Dziewczyną z Lasu. Nie byłem do końca pewien, czy uda mi się je przekonać do pobudki o 3:30 i wymarszu o czwartej rano. A jeśli się uda, to czy zdążymy na czas.

Nocne wyjście z Lubomierza

Nie mogłem doczekać się wyjścia z domu do tego stopnia, że już od północy sprawdzałem co pół godziny, czy to przypadkiem nie czas na pobudkę. Mimo krótkiego snu zdążyłem zregenerować siły po wyprawie na Mogielicę poprzedniego dnia i o 3:30 rozpocząłem operację „pobudka”.

Dzięki temu, że poprzedniego wieczoru nakazałem ekipie przygotować wszystko — odzież, plecaki i sprzęt — a sam zająłem się śniadaniem na wynos, punktualnie o 4 rano wyruszyliśmy z Lubomierza Mądrówki.

Pierwsze kilometry pokonywaliśmy w niemal całkowitej ciemności, leśnym duktem rozświetlanym jedynie światłem czołówek. Dziewczynom szło całkiem nieźle, więc byłem spokojniejszy — raczej nie powinniśmy spóźnić się na spektakl na Kutrzycy.

Coco kilka razy musiała złapać oddech na pierwszych, najmocniejszych trzech kilometrach podejścia. Dziewczynę z Lasu natomiast trafiał szlak — delikatnie rzecz ujmując — z powodu leśnej dewastacji, na którą raz po raz natykaliśmy się podczas podejścia pod Kobylicą. Czar nocnego lasu pryskał z każdym kolejnym przekleństwem rzucanym przez białogłowę.

Zielony szlak przez Polanę Łąki i Sławkowy Wierch

Po osiągnięciu Polany Łąki dla bezpieczeństwa założyliśmy raczki. Poranny przymrozek zwiększał ryzyko śliskich fragmentów szlaku, które w nocy łatwo było przeoczyć.

Gdy wyszliśmy na wysokość grzbietową, mogliśmy już obserwować zmieniające się niebo. Czerń powoli przechodziła w granat — pierwszy sygnał, że świt zbliżał się wielkimi krokami.

Spacer przez Sławkowy Wierch pozwolił złapać oddech i uspokoić emocje po stromym podejściu. Pod Jasieniem skorzystaliśmy ze skrótu, który — zgodnie z moimi przewidywaniami — okazał się strzałem w dziesiątkę.

Nie tylko dlatego, że ominęliśmy niepotrzebne wdrapywanie się na zalesiony wierzchołek Jasienia, żeby zaraz potem z niego schodzić. Ten odcinek działał trochę jak ostatnia prosta przed metą — na końcu której widać było już gorejące niebo.

Synchronicznie zatrzymaliśmy się jak zaczarowani. Intensywne kolory zaczynały wyłaniać się zza pofalowanego horyzontu, oprawione w ciemną ramę lasu. A to był dopiero początek spektaklu.

Wschód słońca na Kutrzycy i Polanie Skalne

Na Polanę Skalne dotarliśmy w ciągu 1:40 i od razu ruszyliśmy w poszukiwania miejsca mniej więcej w jej centralnej części. Rozsiedliśmy się wygodnie w punkcie, który dawał zarówno widok na Tatry, jak i na fragment horyzontu, zza którego za chwilę miało wyłonić się słońce.

Niebo robiło się coraz bardziej granatowe. Resztki śniegu zaczęły przybierać różowe odcienie, a nad horyzontem pojawiła się złota poświata. Widok był naprawdę magiczny.

Po raz kolejny utwierdziłem się w przekonaniu, że to właśnie brzask — 20, 40, a nawet 60 minut przed świtem — bywa najpiękniejszym momentem całego spektaklu.

Około godziny 6:10 słońce zaczęło wychylać się zza horyzontu. I wtedy wydarzyło się coś jeszcze piękniejszego. Jego maleńka tarcza wyłoniła się dokładnie nad szczytem Modyni, tworząc ognistą kulę zapalającą jej wierzchołek.

Ośnieżone szczyty Tatr zaczęły mienić się kolorami, a tarcza księżyca powoli chowała się za linią drzew.

W tej scenerii imieninowe śniadanie smakowało wybornie — buła na bogato, gorąca słodka herbata i łyk naleweczki. Zwłaszcza w towarzystwie moich uroczych Coco i Dziewczyna z Lasu.

Czy Kutrzyca do dobre miejsce na wschód słońca?

Nie byłem wcześniej w stu procentach pewien, czy Kutrzyca i Polana Skalne gwarantują idealny wschód słońca. Miejsce ma świetną ekspozycję, ale las na szczycie Kutrzycy częściowo ogranicza widok w kierunku wschodnim.

Dlatego warto zejść nieco poniżej w stronę Polany Skalne. To właśnie tam panorama otwiera się szeroko. Z Polany Skalne dobrze widać pofalowane grzbiety Beskidu Wyspowego, pasma Gorców, Pieniny i Beskid Sądecki, a na południu sylwetkę tatrzańskich grani. Przy dobrej widoczności i odpowiedniej porze dnia to miejsce naprawdę potrafił zachwycić.

Na koniec dziewczyny przyznały, że ich wyjście wisiało na włosku. Wizja pobudki w środku zimnej, ciemnej nocy oraz brnięcie przez śnieg i błoto skutecznie je demotywowały.

Jakimś cudem udało mi się jednak wyzwolić w nich tę małą zapłonową iskrę, która pchnęła je do działania.

I chyba było warto trochę się pogimnastykować i wyjść ze swojej strefy komfortu.

Zwłaszcza że o godzinie 8 rano byliśmy już z powrotem w Lubomierzu.

A przed nami był jeszcze cały dzień.

Podsumowanie

Jak przygotować się do wschodu słońca na Polanie Skalne (Kutrzyca)?

Poniżej kilka praktycznych wskazówek (rozwijana lista)

Śledź na bieżąco prognozy pogody

Prognozę sprawdzam najczęściej w MeteoBlue i IMGW, ale kluczowe jest nie tyle samo źródło, co sposób jej czytania. Najlepiej przełączyć widok na prognozę godzinową i zacząć analizować ją szczególnie uważnie na około 24 godziny przed wyjściem — wtedy najłatwiej wychwycić realne „okna pogodowe”.

Zwracaj uwagę przede wszystkim na:

  • animacje zachmurzenia oraz wysokość podstawy chmur
  • kierunek i siłę wiatru
  • temperaturę w dolinach i na szczycie (różnica)

Dzięki temu zwiększasz szansę, że faktycznie trafisz na warunki warte nocnego wyjścia. Przy braku widoczności trudno liczyć na widok tatrzańskich grani i innych gór tworzących charakterystyczną, trójwymiarową panoramę.


Zaplanuj czas

Wschód słońca ma jedną wadę: nie poczeka. Każdego dnia wypada o innej godzinie i to właśnie ona powinna być „kręgosłupem” całego planu — od wyjazdu z domu, przez parking, aż po tempo podejścia.

Jeśli startujesz z Lubomierza (parking obok kościoła), masz do pokonania około 6 kilometrów i 537 metrów przewyższenia. W praktyce powinno to zająć około 2:30 lub nieco mniej.

Zimą lub wczesną wiosną (błoto albo lód na szlaku) warto doliczyć dodatkowe 10–20 minut. Dlatego zamiast liczyć wszystko „na styk”, lepiej przyjąć rozsądne widełki:

– czas dojścia z centrum Lubomierza (czarny + zielony szlak): około 2:15–2:45

– czas dojścia z Lubomierz-Mądrówka (leśne ścieżki + zielony szlak): około 1:30–2:00

Nie celuj idealnie w godzinę wschodu słońca. Zdecydowanie warto dotrzeć na miejsce 30–60 minut wcześniej — to właśnie wtedy często dzieje się największa „magia” na niebie.


Ekwipunek i ubiór na wschód słońca na Kutrzycy (Polana Skalne)

Najważniejsza zasada przy nocnym podejściu jest prosta: nie zakładaj wszystkiego na start. Podczas marszu bardzo szybko robi się ciepło, dlatego najlepiej sprawdza się system warstw.

Zimą wystarczy zwykle:

  • first layer: zimowy longsleeve z wełny merino
  • second layer: niezbyt gruba bluza
  • na wierzch: lekka kurtka typu shell bez ociepliny

Na początku powinieneś czuć lekki chłód — to normalne i po kilku minutach marszu zniknie. Przy podejściu łatwo się przegrzać, a wilgoć pod kurtką to najprostsza droga do wychłodzenia, szczególnie gdy później zatrzymasz się na górze na dłużej.

Może się okazać, że już po kilkunastu minutach zdejmiesz warstwę wierzchnią, dlatego dobrze mieć wszystko spakowane tak, aby zrobić to szybko i bez bałaganu w plecaku.

Zimą warto dorzucić jeszcze:

  • cienką czapkę/kaptur
  • lekkie rękawiczki do marszu
  • ciepłe skarpety i buty, które nie uciskają stopy (ucisk = szybsze marznięcie).

W plecaku oprócz termosu z ciepłym napojem dobrze mieć:

  • coś energetycznego na „śniadanie”
  • elektrolity w płynie
  • ciepłą kurtkę puchową

Tę ostatnią warto założyć od razu na Polanie Skalne na wszystkie warstwy, bo w bezruchu temperatura potrafi bardzo szybko spaść. Przydaje się też druga para rękawic — grubsza, typowo postojowa. Dłonie wychładzają się najszybciej. Ja na dłuższych postojach czasami używam chemicznych ogrzewaczy do rąk — w takich sytuacjach sprawdzają się idealnie.

Latem również warto mieć w plecaku cieplejszą bluzę. Poranki w górach potrafią być zaskakująco chłodne, a godzina bez ruchu podczas czekania na wschód słońca potrafi skutecznie wychłodzić.

Na koniec drobny luksus: mata lub małe krzesełko. Zimą robi ogromną różnicę — możesz usiąść bez wychładzania od śniegu i spokojnie obejrzeć spektakl na niebie.

Kilka drobiazgów, które zimą potrafią uratować wyjście

krem ochronny / pomadka — wiatr i mróz potrafią „zjeść” twarz i usta w godzinę

kije trekkingowe — stabilizują rytm podejścia i bardzo pomagają na zejściu

zapasowe baterie, powerbank i kabel — w mrozie telefon oraz czołówka potrafią rozładować się szybciej niż zwykle

zapasowa warstwa (np. cienka bluza albo sucha koszulka) — możliwość szybkiej podmiany przepoconej bazy robi ogromną różnicę na szczycie


Przygotuj się do nawigacji w ciemności

Wschód na Kutrzycy oznacza start w nocy, dlatego nawigację najlepiej przygotować jeszcze w domu. Pobierz mapę offline lub ślad GPX i sprawdź przebieg trasy oraz kluczowe miejsca. W ciemności łatwo pomylić kierunek.

Możesz też założyć, że o tej godzinie na szlaku prawdopodobnie nie spotkasz wielu ludzi. Jeśli wizja samotnego marszu przez las w nocy nie jest dla Ciebie komfortowa, warto wybrać się z kimś. Zaufane towarzystwo potrafi znacząco poprawić poczucie bezpieczeństwa.

Bardzo subiektywna ocena trasy

Poziom trudności: 3/10

4.5/10
  • Rated 5 out of 10
    5
  • Rated 4 out of 10
    4

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *