DYSTANS
3 kmSUMA PODEJŚĆ
69 mPUNKTY GOT
4CAŁKOWITY CZAS
0:49 hNAJWYŻSZY SZCZYT
763 m n.p.m.GRUPA
3 osobyPOZIOM TRUDNOŚCI
1 / 10EKSPOZYCJA
1 / 10OGÓLNA OCENA SZLAKU
2 / 10Jak liczę trudność i ekspozycję?
Oceny trudności, ekspozycji i szlaku są subiektywne i mają charakter orientacyjny. Poziom trudności wyliczam wg wzoru (QubaPra), który uwzględnia m.in. dystans, czas, nachylenie oraz szacowany wydatek energetyczny (spalone kcal), a końcową ocenę koryguję własnym odczuciem z przejścia. Twoje odczucia mogą być inne (kondycja, pogoda, wrażliwość na wysokość).
W 2024 roku zapoczątkowałem tradycję górskiego rajdu podczas majówki. Mieliśmy bazę w Jagniątkowie (Jelenia Góra) i przez cztery dni zdobywaliśmy pobliskie szczyty należące do Korony Gór Polski – i nie tylko. W 2025 roku nie mogło być inaczej. Już na kilka miesięcy wcześniej przygotowałem szczegółowy plan zwiedzania Ziemi Kłodzkiej. Na liście nie zabrakło Zamku Książ, Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdroju czy Zdroju Wojciech w Lądku-Zdroju. Najważniejsze były jednak góry – i osiem szczytów z Korony Gór Polski. Czwartego dnia rozpoczęliśmy od najwyższego wierzchołka Gór Orlickich, potem przyszła kolej na Jagodną, a w drodze powrotnej skierowaliśmy się ku niezwykłemu miejscu – Torfowisku pod Zieleńcem.
Mini tundra w Polsce
Po sycącym posiłku w schronisku PTTK Jagodna ruszyliśmy w stronę rezerwatu. Torfowisko pod Zieleńcem to jeden z najcenniejszych obszarów torfowych w Polsce.
Pierwsze wrażenie? Jakbyśmy nagle przenieśli się do Skandynawii: mało drzew, surowy klimat, wilgoć w powietrzu. Nic dziwnego – torfowisko ma około 7,5 tysiąca lat i jest reliktem epoki lodowcowej.
Warstwa torfu sięga miejscami 8 metrów, a pod nią zalegają margle i piaskowce. Dzięki temu woda nie wsiąka głębiej, lecz zatrzymuje się, tworząc naturalny magazyn wilgoci. To właśnie przez takie miejsca klimat Zieleńca uchodzi za chłodny i wilgotny.
Rezerwat kryje ponad 100 gatunków roślin. Spotkać tu można brzozę karłowatą – botaniczny rarytas w Polsce – a także owadożerne rosiczki i wielkie połacie mchów torfowców. Spacer po kładkach daje poczucie kontaktu z czymś pierwotnym, istniejącym tu od tysiącleci.
Jeszcze kilka lat temu można było wejść na wieżę widokową, ale ze względu na jej zły stan techniczny została rozebrana. Dziś pozostały jedynie tablice informacyjne – i sam widok, który wciąż robi wrażenie, bo otwarta przestrzeń torfowiska rozciąga się dość daleko.
Szybki spacer edukacyjny
Na parkingu przy drodze stanęliśmy chwilę po 17 – niemal pusto. Zielonym szlakiem podeszliśmy kilkaset metrów, aż dotarliśmy do leśnej drogi prowadzącej wprost do rezerwatu (na jego teren nie wolno wprowadzać psów). Już przy wejściu czeka cykl tablic edukacyjnych „Przystanki” – jest ich 10, a każda przybliża inny temat: od historii, przez torfowce, po brzozę karłowatą i rosiczki.
Po około kilometrze weszliśmy na drewnianą kładkę o długości kilkuset metrów. To ona prowadzi w głąb torfowiska. Widok był wyjątkowy – szare chmury i wilgotna aura potęgowały wrażenie tajemniczości. Przypominało mi to krajobraz, który znałem z drogi na Preikestolen w Norwegii.
Wracając, zamiast bardziej stromego skrótu zielonym szlakiem, poszliśmy szeroką leśną drogą, która łagodnym łukiem sprowadziła nas z powrotem na parking.
Spacer zajął niespełna godzinę i nie wymagał większego wysiłku. Zabrakło nam już jednak czasu na wizytę w Muzeum Papiernictwa w Dusznikach-Zdroju – musieliśmy obejść się widokiem jego fasady. Wieczór zakończyliśmy w klimatycznym Schronisku pod Muflonem, przy gitarze i szklance piwa. Tak zamknęliśmy czwarty dzień naszej majówki na Ziemi Kłodzkiej.
⚠️ Wskazówki dla osób z lękiem wysokości
…






















